Colton pociągnął mokro nosem. – N-naprawdę? – Declan zbyt wiele razy łamał obietnice. Colton nie był pewien, czy powinien mu jeszcze wierzyć.
– Nie wierzysz mi? No cóż, to płacz dalej. – Declan ruszył po schodach na górę.
Colton czuł się pokrzywdzony i niekochany przez oboje rodziców. Mimo to postanowił zaufać Declanowi, pozwalając Marthcie pomóc mu wejść na górę, umyć twarz i zmienić ubranie.
Kie
















