Declan nie odpowiedział. Po prostu wyciągnął rękę i delikatnie zmierzwił włosy Coltona. „Idź już spać. Kiedy się obudzisz…”
Jednak zimne słowa Eleny odbiły się echem w jego umyśle i nie dokończył zdania. Pomógł chłopcu zdjąć kurtkę i otulił go kołdrą.
Colton dość szybko zapadł w sen, choć był on niespokojny.
Declan przez chwilę stał obok łóżka, obserwując syna, po czym po cichu wyszedł z pokoju i
















