Wolno idąc wzdłuż jasnej ściany galerii, Elena analizowała intrygujące, pełne życia projekty wiszące na wystawie. Odważne pociągnięcia pędzla zdawały się wyskakiwać z płótna, przemawiając językiem, o którym na siedem długich lat zmusiła się zapomnieć. Głęboka, uśpiona pasja do sztuki, którą pogrzebała pod ciężarem swojego małżeństwa, poruszyła się, budząc się z bolesnym uciskiem w klatce piersiowe
















