"Co ty sobie myślałeś, żeby tak odzywać się do El?" Ze złością wymierzyła mu jeszcze kilka ciosów. "Jeśli znów ją przepłoszysz, będziesz miał poważne kłopoty!"
"Ja? A co ja takiego powiedziałem?" — zaprotestował Arthur, wyglądając na kompletnie zdezorientowanego.
Vivian westchnęła i spojrzała w górę na schody, myśląc: „Byłam zbyt natrętna. Od teraz nie będę się wtrącać w ich sprawy”.
*****
Wracają
















