Colton stał na cichym szpitalnym korytarzu, a jego mała klatka piersiowa unosiła się i opadała od upartego gniewu. Płakał, jego twarz była czerwona, ale oczy pozostawały buntownicze. Mimo wrogości, w głębi duszy pragnął pokrzepiającej zupy kukurydzianej, którą zawsze przygotowywała dla niego Elena. Był to znajomy smak, dzięki któremu zawsze czuł się bezpiecznie, gdy był chory lub zdenerwowany.
– C
















