Elena zamarła w bezruchu, a jej delikatne brwi ściągnęły się, gdy mroźne spojrzenie spoczęło na zbliżającej się sylwetce.
– Miło cię widzieć, El. Za wysokie progi, odkąd jesteś dziedziczką Grupy Sinclair i wielką panią prezes? – Głos Camilli ociekał fałszywą słodyczą. Maskowała zazdrość w oczach, odgrywając żałosny spektakl, gdy zbliżała się do Eleny.
Fala przytłaczających perfum uderzyła Elenę ni
















