Zobaczyły dyrektora spieszącego w ich kierunku.
– Jakiś problem, Toby? – zapytała Maeve.
– Nie. Cóż, nie do końca, Luno Maeve – odpowiedział z uśmiechem. – Po prostu zwykły zgiełk i hałas szkolnego kompleksu. Luno Vespero, witamy w naszych progach.
– Dziękuję, dyrektorze Toby – rzekła uprzejmie.
Następnie mężczyzna zaczął oprowadzać je po niemal całym kompleksie, obejmującym placówki od przedszkol
















