Dzień był piękny i ciepły. Vespera i Cora właśnie skończyły szybką inspekcję umocnień Karmazynowego Księżyca, by upewnić się, że wszystkie zaklęcia Vespery są na swoim miejscu. Obie kobiety szły obok siebie, stawiając lekkie kroki na miękkim leśnym poszyciu, i spokojnie rozmawiały o ostatnich wydarzeniach w stadzie.
Nagle Cora zatrzymała się gwałtownie, a jej brwi zmarszczyły się z podejrzliwością
















