Zamknął drzwi do swojego gabinetu stopą, po czym posadził ją na biurku. Ku największemu zaskoczeniu Vespery, Zander zaczął się o nią ocierać, niczym kot.
– Zander, co ty robisz? – zapytała z półuśmiechem.
– Lubię Jace'a, ale nie chcę czuć na tobie jego zapachu – warknął.
Dotyk dłoni Alfy był tak delikatny, że w końcu zaczęła się wiercić ze śmiechu.
– Z-Zander! P-przestań, to łaskocze! Ach, n-nie..
















