Po śniadaniu Vespera odprowadziła Zandera do jego samochodu. Ronnan załadował ich bagaże do bagażnika i usiadł za kierownicą, dając parze chwilę prywatności.
– Spójrz na mnie, skarbie – polecił Zander.
Kiedy Vespera podniosła na niego wzrok, dostrzegł w jej oczach zwątpienie i niepokój.
– Martwisz się na zapas – powiedział.
– Sama nie wiem, Zanderze. Kiedy myślę o moim ostatnim spotkaniu z Dravene
















