Pokój wypełniła cisza. Wszystkie spojrzenia skierowały się na Hekate, która zatrzymała się i zmroziła posłańca lodowatym spojrzeniem.
– Powtórz – powiedziała cichym, niebezpiecznie spokojnym głosem.
– Zatrzymali się, Pani – powtórzył posłaniec drżącym tonem. – Są kilka kilometrów stąd, na skraju leśnej drogi. Lyra jest z nimi.
W oczach Hekate ulga wymieszała się z gniewem. Na jej ustach pojawił si
















