Vespera skinęła głową, od razu pojmując powagę sytuacji. – Ronnanie, rozumiem twoje obawy. I szczerze mówiąc, to dobrze, że masz wątpliwości. Adopcja dziecka, zwłaszcza takiego, które tak wiele przeszło, może wydawać się przerażająca. Musisz jednak pamiętać o jednym: nie jesteś w tym sam. Wszyscy jesteśmy po to, by ci pomóc.
Ronnan uśmiechnął się słabo, podniesiony na duchu jej słowami. – Dziękuję
















