Po chwili namysłu Lucian odezwał się ponownie z uśmiechem.
– Oczywiście, Ronnanie – powiedział z entuzjazmem Lucian. – Jesteś jednym z tych, którzy ją uratowali, dobrze jej zrobi, gdy poczuje twoją obecność u swego boku. Nie wahaj się do niej mówić. Musi zrozumieć, że jest z nami bezpieczna.
Ronnan skinął głową.
– Ronnanie – wtrąciła Vespera.
Wszyscy zwrócili się ku smoczycy, ale wzrok Vespery, te
















