– Zgadzam się – oznajmił Zander. – Załatwimy niezbędne formalności, zanim Lyra wyjdzie ze szpitala.
Alfa poczuł, jak ktoś szarpie go za ramię.
– Co do...? – zaczął Zander.
Zamilkł, gdy Lyra rzuciła mu się na szyję, wylewnie mu dziękując.
– Dziękuję! Bardzo ci dziękuję, Alfo Zanderze! – wykrzyknęła Lyra drżącym głosem.
– Ronnan, przybrany ojciec, co? – powiedział Finnick z szelmowskim uśmiechem. –
















