– I tak, i nie – odparła Vespera. – Martwię się po prostu o tego małego chłopca.
– Rozumiem – odpowiedział Finnick, kiwając głową. – Ale zawsze będziesz mogła zajrzeć do niego później, Luno Vespero.
– Tak, oczywiście – przyznała niechętnie smoczyca. Chwilę potem wzięła się w garść, gdy Maeve poklepała ją pocieszająco po plecach.
– Dobrze, więc jakie mamy wieści? – zapytała poważnie.
– Wszyscy Zbie
















