Zane odwrócił wzrok i zapytał: "O co chodzi?"
Słysząc to, ton Jaxona stał się niecierpliwy. "O co by innego? Ten gówniarz znowu narobił kłopotów. Mam go już dość od dłuższego czasu".
Grupa skierowała się do wyjścia.
Elara szybko zrozumiała układ sił – Yorick obracał się w tłumie zaledwie aspirującym do bycia miejską śmietanką, podczas gdy Zane znajdował się w samym jej centrum, w otoczeniu dziedzi














