Elara usiadła w samochodzie i ostrożnie oczyściła ranę na kolanie podręcznym sprayem dezynfekującym. Podróż do Northbourne miała zająć dwie godziny. Nie miała czasu czekać, aż rana sama się zagoi.
Myra podała jej butelkę wody mineralnej, a w jej głosie brzmiało rozżalenie. – Elaro, nie smuć się. Jeśli tylko usłyszę, że ktoś mówi o tobie źle, sprostuję to, gdy tylko wrócę do biura.
Elara spryskała














