Elara siedziała na składanym krześle wewnątrz namiotu, z wyciągniętymi przed siebie nogami. Stan zapalny się pogorszył. Nie mogła już nawet zginać kolan. Musiała jak najszybciej wrócić do zajazdu i nałożyć lekarstwo.
Słuchając słów koordynatora projektu, musnęła palcami rany. W jej kolanie wciąż tkwił mały odłamek kamienia, którego ostre krawędzie wbijały się w ciało, przeszywając ją ostrymi ukłuc














