Cormac natychmiast pobladł, ogarnięty paniką. – Panie Vancroft, co pan robi? Przyszedłem tu z dobrej woli, by ostrzec pana przed Elarą. Jak może mi pan to robić?
Bez ostrzeżenia, ostry jak brzytwa sztylet błyskawicznie odciął mu trzy palce. Wydał z siebie mrożący krew w żyłach wrzask, a jego ciało zaczęło się w niekontrolowany sposób rzucać.
Zane odstawił filiżankę z błyskiem rozbawienia w oczach.














