Głowa Yoricka odskoczyła w bok. Ostry trzask policzka echem odbił się w metalicznych ścianach pokoju socjalnego, dzwoniąc głośno w jaskrawym świetle jarzeniówek. Jego palce natychmiast rozluźniły uścisk na gardle Elary. Zrobił pół kroku w tył, potykając się, a jego ciężkie buty zaszurały po linoleum. Podniósł dłoń do piekącego policzka. Jego twarz zamarła. Oczy rozszerzyły się, odbijając surowe, n














