Elara odchyliła się do tyłu i uśmiechnęła lekko.
"Czym wy się tak martwicie? Od wieków nie ma mnie w domu i nikt nie pofatygował się, by do mnie zadzwonić. Nie mieliście pojęcia, że jestem w Southbourne, a mimo to jakoś wkroczyłaś i ukradłaś moich klientów."
Spojrzenie Verny stało się żałosne, a jej głos przesiąknięty był żalem. "Nie ukradłam twoich klientów. Moje ceny są niższe od twoich, więc na














