Elara podeszła niespiesznym krokiem do Jezry, a jej ton był opanowany. – Jezra, nie zaczynam awantur, chyba że ktoś się o to prosi. W chwili, gdy nasłałaś na mnie Cormaca, powinnaś była wiedzieć, że ten dzień nadejdzie. Śmiało, groź mi do woli, ale przekonajmy się, czy w ogóle starczy ci na to czasu.
– Po całym tym bagnie, która firma w ogóle cię zatrudni? I o ile dobrze pamiętam, masz całkiem spo














