logo

beletrystyka

Odrodzony, by ich wszystkich zniszczyć

Odrodzony, by ich wszystkich zniszczyć

Autor: Emilyyyyy

Dostawa gotówki. Rozdział 5.
Autor: Emilyyyyy
19 lip 2025
W rezydencji Yatesów kilka osób siedziało w salonie, otaczając Yulissę troską. Działo się tak, ponieważ Yulissa znów zapłakała. – To wszystko moja wina. G-gdybym wyprowadziła się wcześniej, Cassandra by tego nie zrobiła. Obwiniam siebie. Ale po prostu nie mogę znieść rozłąki z rodzicami i braćmi. Dlaczego Cassandra jest na mnie taka wściekła? – Yulissa płakała żałośnie. Nie spodziewała się, że Cassandra będzie tak zdecydowana. „Ale Cassandro, nie myśl, że zyskasz przychylność naszych rodziców i braci w ten sposób! Oni kochają tylko mnie! Po prostu robisz z siebie głupka!” – drwiła w duchu. – Liso, nie płacz. Boli mnie widok twoich łez – powiedziała Miranda, a jej twarz wypełniła udręka. „Lisa jest taka wyrozumiała. Gdyby tylko była moją biologiczną córką! Ta przeklęta Cassandra to kompletna niewdzięcznica! Mam jej dość!” – pomyślała. – Liso, jesteś naszą siostrą. Nie mów nic więcej o wyprowadzce. Cassandra robiła po prostu zamieszanie, żeby zwrócić na siebie uwagę. – Leonardo pocieszał ją, a serce bolało go na widok zapłakanej twarzy Yulissy. Jednocześnie był skrajnie niezadowolony z dzisiejszego zachowania Cassandry. „Jak ona śmie, siostra, której nie było przez osiemnaście lat... Nie, ona nie jest naszą siostrą. Jak ona śmie próbować zwrócić na siebie naszą uwagę? Doprowadziła nawet Lisę do płaczu. Ta dziewczyna poważnie zasługuje na nauczkę! Kiedy wróci, muszę ją zamknąć na tydzień i zmusić do zmiany temperamentu. Naprawdę posuwa się za daleko! Jest kompletnie niewychowana!” – rozważał. – To prawda, Liso. Nie martw się. Ktoś taki jak ona wróci w mgnieniu oka, to pewne. Nie opuści naszej rodziny – powiedział nagle Yohannes, uspokajając ją. Jako nastoletni muzyk i utalentowany skrzypek, Yohannes zdobył liczne nagrody. Obecnie odbywał światowe tournée i przygotowywał się do Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Camille'a. Dopiero gdyby został zwycięzcą tego konkursu, jego umiejętności mogłyby zostać uznane przez świat. Yohannes całkowicie wierzył, że rodzina Yatesów zapewniła Cassandrze dobre życie, a ona robiła teraz zamieszanie tylko po to, by zabiegać o ich uwagę po tym, jak była świadkiem uczucia, jakim darzyli Yulissę. Był pewien, że Cassandra wróci przeprosić po tym, jak będą ją ignorować przez dwa dni. – Czy Cassandra naprawdę wróci? Leo, kłamiesz? – Yulissa spojrzała wyczekująco na Leonarda. Jej spojrzenie niemal stopiło serce Leonarda. „Lisa jest taką niesamowitą młodszą siostrą. Cassandra poważnie nie zna swojego miejsca. Gdyby potrafiła okazać Lisie taką samą miłość jak my, bylibyśmy w stanie zaakceptować ją jako naszą siostrę. Ale ona jest taką niewdzięcznicą, pragnącą miłości, która do niej nie należy” – rozmyślał. Tymczasem Yulissa chichotała w duchu: „Wróci? Najlepiej, żeby w ogóle nie wracała. Tylko ja, Yulissa Yates, zasługuję na bycie córką rodziny Yatesów”. – Wróci. Kiedy to zrobi, każemy jej cię przeprosić – pocieszył Yulissę łagodnie Jasper. Zawsze miał mnóstwo cierpliwości do swojej małej siostrzyczki. Słysząc to, Yulissa uśmiechnęła się przez łzy i uroczo pokiwała głową. – Cieszę się, że wróci – powiedziała. Niedługo potem Robert Zahn, kamerdyner, wszedł, aby zameldować gościa. – Panie i Pani Yates, na zewnątrz jest człowiek, który twierdzi, że został przysłany przez pannę Cassandrę Yates... – urwał, dodając w myślach „żeby dostarczyć pieniądze”. Robert czuł, że rodzina Yatesów była zbyt surowa wobec Cassandry. Byli zbyt bezwzględni wobec własnej krwi i kości. Kiedyś myślał, że bracia Yates to niezwykłe i wybitne jednostki, więc szokiem było dla niego odkrycie, jak okrutni potrafią być wobec dziewczyny. Twarz Benjamina posmutniała. Pomyślał: „Jaki kawał wykręca teraz ten bachor?” – Wpuść go – powiedział Benjamin. „W samą porę. Każę temu człowiekowi poinformować Cassandrę, żeby ruszyła tyłek z powrotem do domu, jak już skończy stroić fochy!” – rozważał. – Tak jest, panie Yates – odpowiedział Robert. Wkrótce ktoś wszedł do środka. Gościem był niezwykle wyrafinowany mężczyzna ubrany w smoking przypominający strój eleganckiego kamerdynera, co nadawało mu szlachetny wygląd. Jego rysy twarzy były również bardzo wyraziste; bez wątpienia był przystojnym młodzieńcem. – Panie i Pani Yates, zostałem upoważniony przez pannę Cassandrę Yates do dostarczenia opłaty za dwumiesięczne zakwaterowanie i wyżywienie, o której wspomniała na przyjęciu. To łącznie dwanaście tysięcy dolarów w gotówce. Dodatkowo, w geście wdzięczności dla państwa rodziny za opiekę nad nią w ciągu tych dwóch miesięcy, oferuje ona prezent w wysokości ośmiu tysięcy dolarów. Następnie gość wykonał formalny i uprzejmy ukłon, przestrzegając etykiety wyrafinowanego dżentelmena. Benjamina zirytował rzeczowy ton mężczyzny. – Bzdura! Ona jest naszą córką. Jak ona śmie mówić o zrywaniu z nami kontaktów? Powiedz jej, żeby natychmiast tu wracała! – ryknął Benjamin, a jego twarz wykrzywiła się z gniewu, gdy zerknął na dwadzieścia tysięcy dolarów w gotówce trzymane przez gościa. Odebrał to jako rażącą zniewagę. Mężczyzna zachował uprzejmy uśmiech. – Z tego, co wiem, państwa rodzina nie uznała tożsamości panny Cassandry Yates, więc jak może być uważana za państwa córkę? Kontynuował: – Według niej, podczas jej dwumiesięcznego pobytu w rezydencji Yatesów, pan i pani Yates nigdy nie daliście jej ani centa kieszonkowego, więc nie miała żadnych dodatkowych wydatków. Większość jej posiłków składała się z resztek po pomocy domowej i nigdy nie podawano jej do głównego stołu. Oznacza to, że jakość jedzenia, które tu otrzymywała, nie była świetna. Jeśli chodzi o zakwaterowanie, mieszkała w schowku o powierzchni mniejszej niż sto stóp kwadratowych, ale było to przynajmniej zadaszone miejsce. Dlatego panna Cassandra Yates stosuje do swoich obliczeń standard rynkowy hoteli trzygwiazdkowych – sto dwadzieścia dolarów dziennie za zakwaterowanie i osiemdziesiąt dolarów dziennie za wyżywienie. Uważam, że jest to rozsądna kwota. Gość położył dwadzieścia tysięcy dolarów w gotówce na stoliku kawowym przed nimi i odwrócił się, by wyjść. Jednak nagle pomyślał o czymś i spojrzał z powrotem na rodzinę Yatesów. – I na koniec, panna Cassandra Yates ma wielu ludzi, którzy ją kochają. Skoro wy się o nią nie troszczycie, wielu innych z chęcią zajmie wasze miejsce. Tylko upewnijcie się, że nie będziecie tego żałować w przyszłości. Po tych słowach wyszedł prosto przed siebie. Benjamin był tak wściekły, że zmiótł dwadzieścia tysięcy dolarów ze stolika kawowego na podłogę, a oczy Leonarda płonęły gniewem. „Ta przeklęta dziewczyna! Jak ona śmie upokarzać naszą rodzinę pieniędzmi? Czy ona myśli, że rezydencja Yatesów to jakieś miejsce, do którego może przychodzić i wychodzić, kiedy jej się podoba?” – pomyśleli. – Cassandra jest ze wsi. Skąd mogłaby mieć dwadzieścia tysięcy dolarów? Czy to możliwe, że... Słyszałam od kolegów z klasy, że są w społeczeństwie ludzie, którzy za pieniądze byliby w stanie... Yulissa zamilkła, pozostawiając słowa niedokończone, ale zarozumiali mężczyźni z rodziny Yatesów już zaczęli snuć spekulacje w swoich umysłach. „Cassandra to doprawdy hańba! Jak mogła robić te niesmaczne rzeczy na zewnątrz? Kiedy wróci, musimy dać jej nauczkę!” – poprzysięgli sobie. W szpitalu Jeremiah wprawnie opatrzył ranę Cassandry, a nawet zwieńczył ją starannie dużą kokardą. – Gotowe. Unikaj wystawiania tego na działanie zimnej wody przez kilka dni – poinstruował Jeremiah. – Nie musisz mi tego mówić. – Cassandra przewróciła oczami. To była rutyna dla Cassandry. Nie było potrzeby, żeby jej o tym przypominał. „Ale czy mogę zdjąć tę kokardę? To naprawdę fatalnie wpływa na mój wizerunek” – narzekała w duchu. – Gdzie się zatrzymasz? – zapytał. Cassandra miała kilka nieruchomości zarejestrowanych na swoje nazwisko. Jeśli nadal stałyby puste, wkrótce pokryłyby się warstwami kurzu. „Gdy tylko zdecyduje, gdzie się zatrzymać, pojadę tam, by cieszyć się darmowymi posiłkami!” – pomyślał Jeremiah. – Chyba w Springmount Townhouse – powiedziała. Springmount Townhouse było dogodnie zlokalizowane w centrum miasta, blisko jej szkoły. Cassandra, która miała zaledwie osiemnaście lat, zdążyła już zdobyć tytuł doktora na różnych czołowych uniwersytetach pod pseudonimem Elaine. Jednak po ponownym połączeniu z rodziną Yatesów, chętnie dostosowała się do ich ustaleń i zapisała się do elitarnego liceum jako uczennica dwunastej klasy. W poprzednim życiu, po ogłoszeniu wyników SAT, Yulissa nie zdała. W przeciwieństwie do niej, Cassandra uzyskała najlepszy wynik w mieście Drieso z liczbą 1574 punktów. Ale co zrobiła Yulissa? Yulissa płakała, obwiniając istnienie Cassandry za swoje słabe wyniki na egzaminach. Błagała braci o pomoc, mówiąc, że nie chce stracić szansy na pójście na studia. Potem pozwolili Yulissie zająć miejsce Cassandry i zapisać się na Uniwersytet Juset z pełnym stypendium. W tym nowym życiu Cassandra była zdeterminowana, by odzyskać honor, który skradła jej Yulissa. „Yulisso Yates, po prostu poczekaj i zobacz, co mam dla ciebie w zanadrzu w tym życiu!” – przysięgła zdecydowanie Cassandra.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Dostawa gotówki. Rozdział 5. – Odrodzony, by ich wszystkich zniszczyć | Czytaj powieści online na beletrystyka