– Zamknij się! Nie masz prawa się tu odzywać! – zganił Mirandę Benjamin.
„Czy ona chce uratować Raymonda, czy nie?” – pomyślał.
Miranda była uparta. Była więc tak wściekła, że nic nie powiedziała.
Pomyślała: „Ten bachor jest taki niewdzięczny. Ma te koneksje, ale nie pomyślała o pomocy Rayowi i umożliwieniu doktorowi Quirke wyleczenia go tak szybko, jak to możliwe”.
– Wygląda na to, że pani Yates
















