Kenneth dostrzegł dylemat Faye.
Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu nagle zaproponował: – Może panią podwiozę, doktor Quirke?
W chwili, gdy to pytanie padło z jego ust, on również na chwilę zastygł.
Podążał tylko za głosem serca.
W końcu w jego oczach Faye była zbyt podobna do Cassandry.
– To zbyt duży kłopot, panie Zelinski. Wystarczy, że wyśle pan kogoś, by mnie odwiósł.
Głównym powodem było to
















