Jego Znak, Jej Skóra

Jego Znak, Jej Skóra

Autor: Anya Moreau

Rozdział 10
Autor: Anya Moreau
2 mar 2026
Anne spłonęła rumieńcem. Wiedziała, że taki był cel Anthony'ego: upokorzyć ją! Jednak to prawdopodobnie nie była najgorsza część. Zgodnie z przewidywaniami, twarz Lennona zmieniła się. – Co on ma na myśli? – Czy to twój nowy klient? Nic dziwnego, że tak długo cię nie widziałem. Płaci więcej ode mnie? – Mężczyzna kontynuował upokarzanie jej, mówiąc: – Powiedz mi, ile on płaci? Podwoję tę stawkę. Anne ponownie spojrzała na górę. Anthony wciąż tam był, z kieliszkiem wina w dłoni, patrząc w dół z rozbawieniem. – Czy on mówi poważnie? – Lennon zmienił swoje nastawienie do niej. – Czy to może być kłamstwo? Jeśli mi nie wierzysz, możesz popytać ludzi tutaj. Mówię prawdę. – To powiedziawszy, mężczyzna przyciągnął barmana i wskazał na Anne. – Znasz ją? – Tak, znam. Jedna z ulubienic naszych klientów – odpowiedział barman. Następnie przyciągnął innego barmana, który powiedział to samo. Anne rozejrzała się po klientach i barmanach. Zajmowali się swoimi sprawami albo patrzyli na nią nonszalancko. Wydawali się naturalni, ale była pewna, że wszyscy byli częścią planu Anthony'ego. Cóż za ogromna produkcja! Anne nie chciała tu dłużej zostać. Wstała i powiedziała: – Idę do toalety. Nie odważyła się opuścić baru. Mogła jedynie uciec z tego niebezpiecznego miejsca na krótką chwilę. Kiedy weszła do toalety, drzwi zostały pchnięte od tyłu. Lennon spojrzał na nią z obrzydzeniem. – Źle cię oceniłem. Jesteś taka haniebna! Anne wzięła głęboki oddech i milczała. – Kiedy byliśmy razem, nie pozwoliłaś mi się dotknąć przez ponad pół roku, udając konserwatywną. Tylko grałaś przede mną, a jesteś zwykłą kokietką obsługującą mężczyzn! – Skończyłeś? – zapytała Anne, czując się zdruzgotana. – Nie skończyłem i chcę odzyskać to, co mnie ominęło! – Co próbujesz zrobić? – Anne zobaczyła, że Lennon się do niej zbliża. Rzucił się na nią i przycisnął do umywalki. – Argh! Puść mnie! – Dlaczego nie mogę cię dotknąć? – Lennon ściągnął jej ubranie, rozdzierając kołnierz i odsłaniając jej delikatną skórę. Oczy Lennona błyszczały. – Lennon! – Anne szarpała się, by go odepchnąć, przerażona. Co mogło być gorszego niż gwałt przez byłego chłopaka? – Nie mam nic przeciwko płaceniu! – Lennon przeszedł do pocałunków. Anne stawiała opór. Wtedy Lennon uderzył ją w twarz... – Argh! – Anne upadła na podłogę. Kręciło jej się w głowie, a policzki płonęły. To nie wystarczyło. Wylał na nią wiadro wody stojące obok... Anne krzyknęła. Była przemoczona i wyglądała jak wrak. Lennon zamierzał ją zgwałcić, ale drzwi nagle się otworzyły. Już miał wybuchnąć gniewem, ale mężczyzna, który wszedł, wyglądał potężnie. Jego potężna, tłumiona aura powstrzymała Lennona przed atakiem. Nigdy nie widział tak paraliżującego spojrzenia. Lennon szybko wyszedł. Anthony zerknął chłodno i podszedł do Anne z elegancją. Jego potężna sylwetka zawisła nad nią. Anne usiadła, drżąc. Spojrzała w górę zapłakanymi oczami: – Czy mogę już wrócić? Oczy Anthony'ego były lodowate, gdy powiedział: – Noc jest jeszcze młoda. Powrót do domu to nuda. Anne chwyciła go za nogę i błagała: – Wystarczy tego upokarzania. Błagam cię, pozwól mi wrócić, proszę... Anthony pochylił się i brutalnie chwycił ją za podbródek. – Oglądałem bardzo dobre przedstawienie, rozczarowałaś mnie. Anne chciała coś powiedzieć, ale ugryzła się w język. – Mów! – zażądał Anthony. – Chciałeś zobaczyć, jak on mnie atakuje, a ja cię błagam, ale on nie jest taki, jak myślisz – powiedziała Anne ze łzami w oczach. – Jesteś dziewicą? – znów rozległ się stłumiony głos Anthony'ego. Anne wzdrygnęła się. Anthony musiał podsłuchać to, co powiedział Lennon. Wiedział, że ze sobą nie spali. Musiała zacisnąć zęby i odpowiedzieć: – Nie... – Mam sprawdzić, hmm? Jeśli odkryję, że kłamiesz, zginiesz! Anne zadrżała i odpowiedziała: – Nie... mój były ze mną nie spał i dlatego mnie zdradził. Mówię prawdę! Gdyby sprawdził, nie tylko odkryłby, że nie jest już dziewicą, ale zobaczyłby też bliznę na jej brzuchu. Jeśli rodziła, gdzie było dziecko? Jednak nic nie mogła zrobić! Nie spodziewała się, że Anthony sprawdzi ją na miejscu! Anthony wpatrywał się w nią chłodno. Powietrze było pełne niebezpieczeństwa, jakby miał zamordować kobietę klęczącą przed nim. Wibrujący telefon przerwał ciszę; to był telefon Anthony'ego. Anne nie śmiała głośno oddychać. Cofnął rękę i wyjął telefon, by odebrać. – Mów. Ktoś po drugiej stronie coś powiedział, ale Anthony zakończył połączenie. Spojrzał gniewnie na kobietę, która była w opłakanym stanie, po czym wyszedł. Anne opadła z sił i prawie upadła na podłogę. Stawianie czoła przerażającemu Anthony'emu zawsze ją wyczerpywało. Czy jej odpuścił? Czy tylko tymczasowo? Anne wstała, zbierając wszystkie siły. Jej ciało było przemoczone i nie mogła tu dłużej zostać. Czy mogła teraz wyjść? Kiedy wyszła z toalety i mijała pokój w korytarzu, zobaczyła, co działo się w środku. Mężczyzna klęczał przed Anthonym w bólu. – Możesz ze mną rozmawiać tylko na kolanach! – Anthony siedział na sofie, emanując mrożącą aurą. Mężczyzna pocił się, odpowiadając: – Jestem... przysłany przez rodzinę Marwoodów. Nie możesz mi tego zrobić! – Kto cię tu przysłał? – zapytał Anthony. Pod presją mężczyzna musiał powiedzieć. – To była... pani Marwood, Sarah Vallois. Kiedy padło to imię, Anne dostrzegła mrożący błysk. W następnej sekundzie usłyszała krzyk bólu mężczyzny. – Argh! Anthony wbił sztylet w nadgarstek mężczyzny, z którego trysnęła świeża krew. W jednej chwili dywan zabarwił się na czerwono. Anne była tak zszokowana, że jej twarz zbladła. Nie mogła się powstrzymać, odwróciła się i uciekła, nie oglądając się za siebie. Kiedy wybiegła z baru, łapczywie chwytała świeże powietrze. Anthony był taki okrutny! Był szalony! Nocna bryza wydawała się jakoś chłodniejsza niż zwykle, a ona drżała. To było tak, jakby rozcięcie nie było na nadgarstku mężczyzny, ale na jej!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 10 – Jego Znak, Jej Skóra | Czytaj powieści online na beletrystyka