– Panie Marwood, przyniosłam panu kawę.
Anne była zaskoczona tym znajomym głosem. Zelda? Dlaczego Zelda przyniosła kawę?
Podświadomie spojrzała na zimny i nieprzenikniony wyraz twarzy Anthony'ego.
Zelda stała za drzwiami, trzymając w ręku filiżankę kawy, ale Anne wiedziała, że ma inne zamiary, sądząc po samym uwodzicielskim wyrazie jej twarzy.
Poprosiła o pozwolenie przełożonych.
Gdyby pan Marwood
















