Michelle uśmiechnęła się złośliwie. Dobrze, że Anne znała swoje miejsce. Lepiej, żeby szybko sobie poszła i nie przeszkadzała jej w spotkaniu z Anthonym!
– Czy pozwoliłem ci odejść? – rozległ się głos Anthony'ego.
Ciało Anne zesztywniało i nie miała innego wyjścia, jak usiąść z powrotem.
Stolik był nakryty dla dwóch osób. Zatem skoro Anne nie wyszła, to Michelle musiała odejść.
Michelle musiała ut
















