Drżąc, Anne szamotała się w wannie, próbując uciec, ale gdy tylko z niej wyszła, Anthony chwycił ją za kark.
– Uch! Nie… – krzyknęła.
Przycisnął ją do blatu, zmuszając do spojrzenia na swoje odbicie w lustrze, i szepnął jej do ucha diabelskim tonem: – Spójrz tylko na siebie. Przestań zgrywać niedostępną.
– To nie tak… Anthony, puść mnie! Wystarczy… – Zamknęła oczy ze wstydu, odwracając wzrok od sw
















