Gdy schodziła ze schodów, minęła ją kobieta w średnim wieku niosąca owoce.
Anne odwróciła się gwałtownie, zamierając w bezruchu.
Kobieta powoli wchodziła na górę, zdając się nie dostrzegać niczego niezwykłego.
Anne, wstrzymując oddech, wpatrywała się w jej plecy jak w transie.
Czy to była… mama?
Niemożliwe! Przecież jej matka nie żyła, prawda?
Ale ta kobieta przed chwilą...
Czy to tylko jej złudze
















