Michelle siedziała na sofie, drwiąco patrząc, jak Anne obsługuje gości.
„Jak taka osoba śmie się ze mną równać? Chciała nawet wejść Anthony'emu do łóżka! Pobożne życzenia!”
Słysząc od Zeldy, że Anne uwiodła Anthony'ego w biurze, Michelle zdarłaby jej twarz na miejscu, gdyby była gorzej wychowana.
– Przynieś mi owoce! – powiedziała arogancko do Anne.
– Tak, przynieś więcej. Jeśli nie zmieścisz ich
















