Tylko Anthony od początku do końca zachowywał kamienną twarz, jakby wszystko, co się działo, nie miało z nim nic wspólnego.
Jego ręka owinęła się wokół talii Anne i przyciągnęła ją do siebie.
– Mmm! – Leżała na nim, nie mogąc wstać. Ręka wokół jej talii trzymała ją mocno.
– Podobało ci się przedstawienie? – Anthony lekko ugryzł ją w ucho.
Anne zadrżała, zamknęła oczy i przestała stawiać opór.
Zeld
















