Dopóki Anthony mógł wrócić, miała szansę z nim porozmawiać.
Co z dziećmi?
Anne czekała do siódmej, ale Anthony wciąż się nie pojawiał.
Znów pomyślała o dzieciach.
Wybiegła za drzwi, żeby zadzwonić do przedszkola.
Szkoła nie miała nic przeciwko, ponieważ i tak było tam miejsce, w którym dzieci mogły spać.
Anne czekała dalej.
Dziewiąta, dziesiąta, jedenasta... Anne siedziała bezwładnie na sofie w ho
















