– Dobrze, więc pozwól mi spojrzeć. – Anthony nie zamierzał odpuścić. Jego twarz była mroczna i nieco gniewna…
W tym momencie drzwi otworzyły się od wewnątrz; Cheyenne obudziła się przez hałas. – Anne?
– Nie! – Anne drgnęła i instynktownie rzuciła się w stronę Anthony'ego, mocno obejmując jego silną talię.
Anthony cofnął się o krok, jego brwi ściągnęły się mocno, a w oczach błysnął chłód.
Cheyenne
















