– Przepraszam za spóźnienie! – usprawiedliwił się Emmanuel.
Milani zmarszczyła brwi i wpatrywała się w Emmanuela przez dłuższą chwilę, zanim ryknęła: – Co jest z tobą nie tak, Emmanuel? Nie jestem tu na randce w ciemno. Dlaczego ciągle pojawiasz się wszędzie tam, gdzie ja? Wyjdź! Mam tu dzisiaj ważną sprawę do załatwienia!
Najchętniej wyrzuciłaby go stamtąd siłą. To, o czym mam dziś rozmawiać, będ
















