Emmanuel pospieszył, by pomóc Mackenzie wstać, ale jego ręka gwałtownie zatrzymała się w powietrzu, gdy wyczuł wokół niej onieśmielającą aurę.
Zawahał się, zastanawiając się, czy powinien jej dotykać.
Patrząc na nieruchomą kobietę z kropelkami potu spływającymi po czole, w końcu zebrał się na odwagę i wziął ją na ręce.
Ku jego zaskoczeniu, wydawała się znacznie lżejsza, niż spodziewał się po osobie o wzroście metra sześćdziesięciu ośmiu.
W rzeczywistości ocenił, że waży zaledwie około pięćdziesięciu kilogramów.
– N-Nie dotykaj mnie!
Mackenzie wciąż zdołała posłać mu stalowe spojrzenie, mimo przeszywającego bólu, jaki czuła.
To było nic w porównaniu z tym, jak bardzo brzydziła się dotyku mężczyzny, a co dopiero bycia przez niego noszoną. W chwili, gdy Emmanuel jej dotknął, jej ciało pokryła gęsia skórka.
Mężczyzna uniknął jej wrogiego wzroku i delikatnie położył ją na kanapie, mówiąc: – Spójrz tylko na siebie. Nie jesz regularnie. Dlatego masz teraz grypę żołądkową.
„Chwila. Skąd on to w ogóle wie? Znamy się dopiero od jednego dnia!”
Mackenzie była zaskoczona tym, jak wiele Emmanuel o niej wiedział, ale zanim zdążyła zareagować, on już podniósł jej koszulę nocną.
– C-Co ty wyprawiasz? Zabiję cię! – wybuchnęła Mackenzie, wykrzesując z siebie resztki energii i wykręcając ramię Emmanuela.
Nie było mowy, by pozwoliła takiemu mężczyźnie jak on wykorzystać sytuację, zwłaszcza że była córką rodziny Quillenów i przez całe życie trenowała sztuki walki.
Mimo bolesnego uścisku, Emmanuel nie walczył. – Próbuję tylko uśmierzyć twój ból – wyjaśnił, zaciskając zęby.
„Pozory mylą, chłopie. Wcale nie jest damą, mimo że wygląda tak olśniewająco!”
– N-Nie jesteś ginekologiem? Znasz się też na internie?
Mackenzie miała wątpliwości, ale nie było na to czasu. Uderzył kolejny ostry skurcz bólu, zmuszając ją do puszczenia Emmanuela i chwycenia się za brzuch.
– Mogę zadzwonić na pogotowie, jeśli mi nie ufasz, ale będziesz musiała znosić ból, dopóki nie dotrzesz do szpitala.
Słysząc to, Mackenzie sięgnęła po telefon, by zadzwonić, bo nie było mowy, by schowała dumę do kieszeni i pozwoliła Emmanuelowi postawić na swoim. Jednak gdy ten zobaczył, jak zwija się w kłębek z bólu, odsunął jej telefon na bok i kucnął przed nią.
Wtedy Mackenzie poczuła, jak duża, ciepła dłoń unosi jej koszulę, ale go nie powstrzymała.
Nie mogła.
Poza tym uznała, że powinna zaufać Emmanuelowi ten jeden raz, skoro później mogłaby go rozerwać na strzępy, gdyby okazało się, że tylko ją wykorzystuje.
Tymczasem serce Emmanuela zaczęło bić gwałtownie, gdy zobaczył parę jasnych i nieskazitelnych nóg Mackenzie.
W rzeczywistości przełknął ślinę, nawet nie wiedząc kiedy, podnosząc jej koszulę.
Jako ginekolog nigdy nie czuł nieodpartego pociągu do żadnej kobiety poza Mackenzie, ale szybko zebrał myśli i potarł dłonie, zanim zaczął ogrzewać jej brzuch ciepłem swoich rąk.
– Urgh...
Mackenzie w końcu poczuła ulgę, gdy fala ciepła przeszła przez jej brzuch, rozpraszając wcześniejszy ból.
Następnie Emmanuel powtórzył ten gest kilka razy i pomasował jej podbrzusze.
„Och, jej mięśnie brzucha są napięte i wyrzeźbione. Musi być zdyscyplinowana i regularnie ćwiczyć.”
– C-Co ty robisz? – zapytała Mackenzie, przygryzając dolną wargę.
Zawsze brzydziła się męskiego dotyku, ale tym razem, gdy dotykał jej Emmanuel, czuła się inaczej.
Choć uczucie niechęci wciąż tam było, Mackenzie czuła się jednocześnie dobrze i była zawstydzona. To uczucie wprawiło ją w zakłopotanie.
– Uciskam twoje punkty akupunkturowe – odpowiedział Emmanuel, spuszczając wzrok, by uniknąć kontaktu wzrokowego. Gdy jego spojrzenie powędrowało w dół, nie mógł powstrzymać się od ukradkowego zerkania na nogi Mackenzie.
„Ona jest prawdziwym dziełem sztuki!”
Nie wiedział jednak, że Mackenzie obserwuje każdy jego ruch.
„Wiedziałam. Ten mężczyzna w końcu pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Wszyscy udają prawdziwych dżentelmenów, zanim się z tobą ożenią, ale prawda jest taka, że wszyscy faceci są tacy sami. Wszyscy są zboczeńcami.”
– Jak się czujesz? – zapytał nagle Emmanuel.
– Już dobrze. Powinieneś przestać mnie dotykać – poleciła chłodno Mackenzie.
Emmanuel zrobił, jak mu kazano, ale po chwili namysłu przypomniał: – O co chodzi z tą awersją? Jestem twoim mężem. Poza tym, tylko próbuję ci pomóc.
Mackenzie przygryzła dolną wargę i prychnęła.
„Serio? Nie rozumiem, dlaczego ludzka reprodukcja musi odbywać się między mężczyzną a kobietą. Założę się, że inne kobiety też czują się z tym niekomfortowo!”
– Zrobię ci coś do jedzenia. I upewnij się, że następnym razem nie będziesz pracować po godzinach z pustym żołądkiem – zauważył Emmanuel, wstając, by wyjść.
– Robisz to jako lekarz czy jako mąż? – zapytała obojętnie.
– Czy to w ogóle ważne?
„Pff. Czy ona musi być taka poważna?”
Mackenzie zignorowała to pytanie i poinformowała zamiast tego: – Kładę się spać o jedenastej, więc upewnij się, że nie będziesz mi przeszkadzać po tej godzinie.
Emmanuel przewrócił oczami i uśmiechnął się z rezygnacją. „Przysięgam, dogadywanie się z dyrektorem firmy jest trudniejsze niż praca w szpitalu.”
Dziesięć minut później Emmanuel udał się do jej pokoju i zapukał do drzwi z talerzem spaghetti z jajkiem.
Widok ten wprawił Mackenzie w osłupienie, gdy otworzyła drzwi.
– Kupiłeś składniki? Czekaj. Umiesz też gotować?
– Oczywiście, że kupiłem zakupy. Twoja kuchnia jest dosłownie pusta. Myślisz, że jedzenie spadło z nieba?
Z tymi słowami Emmanuel wszedł do pokoju z jedzeniem i postawił talerz na stole. – Jedz, póki ciepłe. Nie powinnaś jeść niczego zimnego.
– Czy ty poważnie mówisz mi, co mam robić? – zapytała Mackenzie, lekko rozbawiona.
Wciąż nie była przyzwyczajona do mieszkania z mężczyzną. Wcześniej nawet jej matka nie ważyła się jej rozkazywać, więc zaskoczyło ją, gdy zrobił to Emmanuel.
„Jestem prezesem Terence Group. Kto śmie mi rozkazywać?”
– To tylko przyjacielskie przypomnienie – odpowiedział nagle surowo Emmanuel. – Jesteś moją żoną, a teraz przede wszystkim pacjentką, więc powinnaś mnie słuchać.
Na brwiach Mackenzie pojawił się grymas, gdy wpatrywała się w mężczyznę.
W końcu zrezygnowała z kłótni z nim i zaczęła jeść, ale gdy zobaczyła tanie jedzenie, nie mogła powstrzymać się od ponownego skrzywienia.
– Czy to w ogóle jest jadalne?
– Nie umrzesz od posiłku bez smaku, ale na pewno będziesz cierpieć, jeśli spędzisz noc z pustym żołądkiem!
Emmanuel był na skraju utraty panowania nad sobą – nie mógł zrozumieć, dlaczego Mackenzie jest tak nieustępliwa.
W końcu Mackenzie uległa i nawinęła makaron na widelec.
Zaczęła powoli przeżuwać, po czym jej wyraz twarzy nagle się zmienił.
– Mm! Całkiem niezłe. Mam nadzieję, że nie przytyję od okazjonalnego późnego posiłku – skomentowała.
Po raz pierwszy Mackenzie pomyślała, że mieszkanie z mężczyzną nie jest do końca złym pomysłem, bo z pewnością różniło się to od posiadania gosposi w domu.
Jej zachowanie odebrało Emmanuelowi mowę.
„Chyba kobieta zawsze będzie kobietą. Może być mizoandryczką, ale wciąż dba o swój wizerunek, tak jak wszystkie inne kobiety. Jej uroda jest wszystkim, dla czego żyje.”
– Skończyłam. Czy tak jest w porządku? – zapytała Mackenzie Emmanuela, jak pacjentka szukająca aprobaty u swojego lekarza po zjedzeniu zaledwie dwóch kęsów.
Emmanuel był zirytowany.
„Nie potrafię zrozumieć, jak ktoś może być tak trudny! Zrobiłem to specjalnie dla niej, a ona zjada tylko dwa kęsy!”
Wiedząc, że nie ma sensu próbować zmienić jej zdania, Emmanuel powstrzymał swoje niezadowolenie i zabrał talerz oraz sztućce, po czym wyszedł.
– Swoją drogą – odezwał się nagle, gdy był już prawie przy drzwiach. – Kiedy będziesz miała czas, żeby pojechać ze mną do domu? Moja mama bardzo chciałaby cię poznać.
Jego serce waliło głośno z niepokoju, gdy czekał na odpowiedź.
















