Moja żona, sekretna miliarderka

Moja żona, sekretna miliarderka

Autor: Avelon Thorne

Rozdział 2 Niepowodzenie
Autor: Avelon Thorne
3 mar 2026
Skręciwszy w prawo przy drzwiach, Emmanuel w końcu znalazł stolik numer osiem w ogólnej sali jadalnej. I rzeczywiście, przy stoliku siedziała kobieta, wyglądająca, jakby kończyła się jej cierpliwość. Ubrana w profesjonalny strój, który podkreślał jej piękne kształty, była pod każdym względem widokiem godnym uwagi. Nawet jeśli nie emanowała tą samą elegancją co Mackenzie, nie można było zaprzeczyć, że miała moc sprawiania, by mężczyźni padali jej do stóp. Na szczęście Emmanuel nie był ani trochę rozczarowany. W końcu doskonale zdawał sobie sprawę z własnych atutów. Bez zbędnych ceregieli wyprostował się i podszedł do kobiety z uśmiechem. – Przepraszam za spóźnienie! Nazywam się Emmanuel Lowe. Mam dwadzieścia osiem lat i pracuję jako ginekolog z roczną pensją osiemdziesięciu tysięcy... – Przestań! – przerwała mu chłodno kobieta, zanim zdążył dokończyć. – Co to ma znaczyć? Czy ty poważnie myślisz, że z tak nędzną ofertą kobiety będą chciały za ciebie wyjść? Nie mogę uwierzyć, że miałeś czelność się spóźnić! Jakim prawem każesz kobiecie czekać? To była całkowita strata mojego czasu. Hmph! Po wystrzeleniu serii pytań, poczerwieniała ze złości kobieta wściekle chlusnęła szklanką wody w twarz Emmanuela. Ten, całkowicie zaskoczony, w jednej chwili stał się przemoczony do suchej nitki. Niemniej jednak Emmanuel nie stracił panowania nad sobą. W końcu rzeczywiście spóźnił się, bo poszedł w złe miejsce, więc mógł zrozumieć zdenerwowanie kobiety. – Hmph. Masz dwadzieścia osiem lat i wciąż zarabiasz tylko osiemdziesiąt tysięcy rocznie. Nic dziwnego, że tak słabo ci idzie! Nie dość, że brak ci punktualności, to jeszcze nie wydajesz się traktować życia poważnie. Jesteś skazany na bycie na dnie hierarchii społecznej przez całe życie! Jestem zszokowana, że w ogóle masz czelność umawiać się ze mną na randkę... Przestań bujać w obłokach! – skarciła go kobieta, rzucając Emmanuelowi pogardliwe spojrzenie. W następnej sekundzie chwyciła swoją torebkę i wybiegła, nawet nie zadając sobie trudu, by podać swoje imię. Na domiar złego pomachała plikiem gotówki przed twarzą Emmanuela, a następnie z hukiem uderzyła nim o stół jako zapłatę za rachunek. Spojrzenie mężczyzny natychmiast pociemniało, gdy wściekłość zaczęła pulsować w jego żyłach. „Ta kobieta mnie upokarza! Może i nie mam wygórowanych oczekiwań co do małżeństwa, ale to nie znaczy, że nie mam temperamentu! Argh! Choć bardzo chciałbym sprawić, by pożałowała swoich czynów, wiem, że nie mam takich możliwości...” Skoro kobiety już nie było, Emmanuel również ponuro opuścił kawiarnię. Ku swojemu zaskoczeniu, ledwo wyszedł za drzwi, gdy zobaczył długowłosego mężczyznę celowo wpadającego na BMW i krzyczącego z bólu. Emmanuel nie mógł powstrzymać się od zmarszczenia brwi. „O rany. Ten facet wyraźnie pozoruje wypadek samochodowy. Dlaczego w tej kawiarni jest dzisiaj tyle kłopotów?” – Ała! Ktoś został potrącony! – Argh! Moja noga jest złamana! Morderca! Czterech mężczyzn natychmiast wybiegło, by dołączyć do zamieszania, gdy długowłosy upadł na ziemię. Na szczęście Emmanuel przejrzał ich podstęp. „Ha! Ci goście muszą być wspólnikami!” W tym momencie z BMW pospiesznie wysiadła młoda dama, ubrana w bordową sukienkę bez rękawów, która odsłaniała dużą połacie delikatnej, jasnej skóry. Z jej długimi, zgrabnymi nogami i dekoltem wyglądającym z wycięcia, nie można było zaprzeczyć, że była niesamowicie seksowna i pociągająca. – Co się stało? Jak mogłam uszkodzić panu nogę, skoro jechałam tak wolno? – zapytała z niepokojem. Kilka sekund później kumple długowłosego otoczyli kobietę, żądając odszkodowania. – Bez gadania! Płać! Płać teraz! Kilka osób w kawiarni było świadkami sfingowanego wypadku, ale niestety tak bardzo bali się wielkich, krzepkich mężczyzn, że nikt nie odważył się im przeciwstawić. – Ile chcecie? – wymamrotała bezradnie kobieta, godząc się z faktem, że będzie musiała załatwić sprawę pieniędzmi. Grupa zbirów zaczęła jednak lubieżnie patrzeć na jej biust i ślinić się na jej widok. – Haha. Hej, ślicznotko, może zabawisz się z nami? – zasugerował jeden z mężczyzn, bezwstydnie szarpiąc za jej sukienkę. W ten sposób to, co zaczęło się jako upozorowany wypadek, szybko zmieniło się w publiczne molestowanie seksualne. Piękna kobieta była tak śmiertelnie przerażona, że cofała się chwiejnie, aż wpadła na Emmanuela. Zamiast wykorzystać sytuację jak pozostali zbiry, Emmanuel stanął przed nią i piorunował wzrokiem długowłosego mężczyznę. – Noga ci się złamała i żądasz odszkodowania, co? Widząc groźny wyraz twarzy Emmanuela, zbiry poczuły ciarki na plecach. W tym samym czasie Mackenzie siedziała w kawiarni i obserwowała całą scenę. „No, no, no. Kto by pomyślał, że ten człowiek będzie taki odważny? Jestem pewna, że nikt inny nie miałby odwagi postawić się pięciu zbirom.” W następnej sekundzie Emmanuel oszołomił wszystkich, kopiąc z całej siły w nogę długowłosego. – Argh! – krzyknął tamten z bólu, zaczynając podskakiwać na nodze, która rzekomo była złamana. Gapie natychmiast wydali z siebie zbiorowe westchnienie. „Dobry Boże! Ten człowiek jest śmiały!” Mackenzie również wykrzywiła usta w uśmiechu. Kawiarnia była jedną z jej nieruchomości, więc naturalnie widziała również, jak przebiegła randka Emmanuela. „Myślałam, że jest tchórzem, gdy nie wybuchnął, mimo że został oblany wodą. Kto by pomyślał, że to po prostu dżentelmen, który nie traci panowania nad sobą przy kobietach? Muszę przyznać, że wygląda całkiem czarująco, gdy pokazuje swoją twardą stronę!” – Co to ma być? Nie mówiłeś, że masz złamaną nogę? Jestem pod wrażeniem, że wciąż możesz na niej skakać! – zakpił Emmanuel. Kiedy gapie zdali sobie sprawę, że długowłosy kłamał w sprawie kontuzji, nie tracili czasu na wyzywanie go i krytykowanie. Do tego czasu pozostali zbiry również stracili rezon i zamilkli. Wiedzieli w końcu, że karta się odwróciła. – Hmph. Tym razem ci odpuszczę, gnojku! Lepiej uważaj na siebie! – ostrzegł długowłosy, po czym uciekł z podkulonym ogonem. Widząc to, piękna kobieta posłała Emmanuelowi ciepły uśmiech i kokieteryjnie gestem zaprosiła go do swojego samochodu. – Hej, przystojniaku, dziękuję bardzo za pomoc. Masz ochotę wpaść do mnie na drinka? Emmanuel jednak zbył ją bez namysłu. – Nie, dziękuję. Mam inne rzeczy do zrobienia! Widząc, jak bardzo jest niewzruszony jej zalotami, kobieta nie mogła powstrzymać się od tupnięcia nogą z frustracji. „Co jest, do diabła... Czy nie jestem wystarczająco seksowna? Zrobiłam pierwszy krok, więc dlaczego on tego nie odwzajemnia?” Z powrotem w kawiarni Mackenzie usłyszała, jak jej dziadek wybucha głośnym rechotem. – Haha! A nie mówiłem, Mackenzie! Czy nie mówiłem, że ten człowiek ma doskonały charakter? Twoja asystentka, Lexi, jest taką piękną kobietą, a on nawet nie chce poświęcić jej czasu! Kiedy już będziecie małżeństwem, nie będziesz musiała się martwić, że cię zdradzi! Im bardziej Mackenzie rozmyślała o słowach Terence'a, tym bardziej poprawiało się jej zdanie o Emmanuelu. „Nienawidzę mężczyzn, bo zawsze są tacy wyposzczeni... Jednak Emmanuel Lowe wydaje się być sporym wyjątkiem!” – Nie ciesz się jeszcze zbytnio, dziadku! Mężczyźni lecą albo na wygląd, albo na pieniądze – rzuciła chłodno Mackenzie, wstając. „Ha! Wątpię, by Emmanuel zdołał przejść mój drugi, tajny test charakteru!” Tymczasem Emmanuel dotarł do domu po spektakularnej klęsce sesji swatów. Nie trzeba dodawać, że jego siostra, Roselynn Lowe, była sfrustrowana nie do opisania. – Co? Kolejna nieudana randka? „To już osiemnasty raz, na litość boską! Mój brat to wysoki na sześć stóp, wysportowany i porządny młody człowiek. Dlaczego żadna kobieta nie chce na niego spojrzeć? Może czasem jest nieco tępawy, ale z pewnością ktoś doceni go za jego dobry wygląd, prawda?” Matka Emmanuela, Alessandra Cadigan, wydawała się jeszcze bardziej zaniepokojona, gdy pospiesznie wyciągała go z domu. – Mamo, co ty robisz? – zapytał Emmanuel, zaskoczony paniką Alessandry. – Co robię? Martwię się o ciebie! – skarciła go kobieta, nie zwalniając kroku. – Ja też tego nie rozumiem. Nasz sąsiad to zaniedbany, dwudziestoośmioletni pisarzyna, który ciągle siedzi w domu, a już planuje drugie dziecko! Dlaczego mój syn nie może znaleźć dziewczyny? Tamta kobieta nawet nie została na randce, prawda? Zapłaciłam spore pieniądze, żeby to dla ciebie zorganizować! Chodźmy do niej do domu, natychmiast! – Co? – wykrztusił Emmanuel. „Czy ja dobrze usłyszałem? Nie wierzę, że mama jest aż tak zdesperowana! Sesja zapoznawcza była kompletną porażką, więc dlaczego wciąż upiera się, by ciągnąć mnie do domu tej kobiety? Czy nie narobię sobie tylko znowu wstydu?”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Niepowodzenie – Moja żona, sekretna miliarderka | Czytaj powieści online na beletrystyka