– Powiem ci o tym, jak to z nią omówię, mamo.
Emmanuel postanowił na razie zostawić sprawy takimi, jakimi są.
Skoro nie mógł się zgodzić ani odmówić, nie miał innego wyboru, jak robić wszystko krok po kroku.
– No dobrze – odpowiedziała Alessandra. – A może wyprowadzisz się i zamieszkasz z nią już dziś? Dziewczyny uwielbiają, gdy faceci są romantyczni. To wasza noc poślubna, więc lepiej nie zostawiaj jej samej! Dbaj o nią. Rozumiesz?
Noc poślubna? Emmanuel prychnął w duchu.
Jeśli jemu to nawet nie przyszło do głowy, to Mackenzie z pewnością też o tym nie pomyślała.
Ta kobieta nawet nie pomyślała o skonsumowaniu ich małżeństwa.
Nie ma mowy, żeby to się kiedykolwiek wydarzyło!
Mimo to skinął głową matce i siostrze. – Będę się zbierał. Dbajcie o siebie. Dzwońcie, kiedy tylko będziecie mnie potrzebować.
To wystarczyło, by Alessandra i Roselynn znów się popłakały.
Biorąc pod uwagę, że ojciec Emmanuela zmarł młodo, a obie kobiety patrzyły, jak Emmanuel dorasta, widok jedynego mężczyzny w rodzinie opuszczającego dom sprawił, że ich serca stały się ciężkie.
– Nie płacz, mamo. Jak masz mieć wnuki, jeśli Manny nie zamieszka z twoją synową? – ponaglała Roselynn, choć sama nie mogła przestać płakać.
Kobiety spędziły dłuższą chwilę, pomagając Emmanuelowi spakować jego cenne rzeczy.
Alessandra wcisnęła mu do ręki kartę bankową, gdy już miał wychodzić.
– Co robisz, mamo?
Mężczyzna pospiesznie ją oddał, wiedząc, że jego matka ma tylko jedną kartę. To było zdumiewające, że wręczała mu swoje oszczędności z ubezpieczenia społecznego.
Nie było mowy, by mógł to przyjąć.
– Weź to – nalegała Alessandra. – Twoja żona zgodziła się wyjść za ciebie bez żadnych prezentów zaręczynowych. Kupiła nawet dla was mieszkanie, żebyście mogli żyć razem, więc jej nie zawiedź. Daj jej wszystko, na co zasługuje! Na tej karcie jest około sześćdziesięciu tysięcy. Idź kupić żonie pierścionek i trochę biżuterii. Słyszysz mnie?
Słysząc to, Emmanuel poczuł pieczenie w nosie.
Jestem takim okropnym synem. To jej fundusz emerytalny! Ma już pięćdziesiąt siedem lat. Co zrobi, jeśli zabiorę wszystko, co jej zostało?
– Weź to, Manny. Tego chce mama.
Roselynn rzuciła mu spojrzenie.
Młoda kobieta dobrze znała swoją matkę, więc wiedziała, że Alessandra z pewnością będzie się bała, że synowa odejdzie, jeśli Emmanuel nie zrobi tego, o co prosiła.
Dlatego mężczyzna musiał wziąć pieniądze, by uspokoić jej umysł i wręczyć je Mackenzie – czy tego chciała, czy nie.
– Jeśli naprawdę chcesz podziękować mamie, przyjedź tu z żoną tak szybko, jak możesz, żebyśmy mogły ją zobaczyć – dodała Roselynn.
W rzeczywistości miała swoje wątpliwości. W końcu jej brat wziął błyskawiczny ślub.
– Rozumiem.
Z tymi słowami Emmanuel obrócił się na pięcie i szybko wyszedł.
To nie tak, że nie miał uczuć; po prostu nie chciał, by rodzina widziała, jak zaczerwienione stały się jego oczy.
Czuł się teraz tak bardzo, bardzo winny.
Jego matka zawsze chciała, by miał szczęśliwe małżeństwo, ale zamiast tego znalazł sobie przypadkową kobietę, by wzięła udział w zwykłym przedstawieniu.
– Prawda nigdy nie może wyjść na jaw – przynajmniej dopóki ona nie opuści tego świata – mruknął mężczyzna do siebie, czując nagłe przerażenie.
Nie było mowy, by Alessandra była w stanie to znieść, gdyby dowiedziała się, że to wszystko to tylko gra.
Po opuszczeniu domu Emmanuel udał się do Rezydencji Yociam, zgodnie z instrukcją otrzymaną od Mackenzie w wiadomości tekstowej.
Była to ekskluzywna dzielnica w Yeringham, gdzie metr kwadratowy kosztował ponad dziesięć tysięcy.
Było tam wiele budynków, ale Mackenzie podała mu tylko numer mieszkania 1701, nie wspominając o numerze bloku.
Dobrze, że miałem dość rozsądku, by wziąć jej kontakt na WhatsApp przed Urzędem Stanu Cywilnego. Lepiej zapytam ją teraz.
Wysłał więc Mackenzie wiadomość głosową.
Jednak mimo że była osiemnasta, Mackenzie wciąż była w trakcie spotkania w pracy.
Jako dyrektor generalna Terence Group nigdy nie sprawdzała wiadomości podczas spotkań.
Odczekawszy dłuższą chwilę i nie otrzymując odpowiedzi, Emmanuel uznał, że obecne okoliczności nie pozwalają kobiecie odsłuchać jego wiadomości głosowej, więc zamiast tego wysłał jej SMS-a.
Wciąż brak odpowiedzi. Niebo pociemniało, a pusty żołądek Emmanuela nadwyrężał jego cierpliwość. Ostatecznie postanowił do niej zadzwonić na wideo.
Mężczyzna wiedział, jak zdystansowana jest Mackenzie i tak naprawdę nie chciał z nią rozmawiać.
Mackenzie nie dodała go do kontaktów, gdy wcześniej wymienili się numerami. Teraz nagle usłyszała dzwonek telefonu i spojrzała niecierpliwie na ekran.
To było niezwykle rzadkie zdarzenie.
Ci, którzy ją znali, rozumieli, że odpisuje na każdy SMS, który jest dla niej ważny, ale jeśli chodzi o ludzi, którym nie raczyła odpowiadać, nawet rozmowa wideo nie zmieniłaby jej zdania.
Widząc, że dzwoni ktoś o nazwie użytkownika Zakamuflowana Wspaniałość z nieznanym zdjęciem profilowym, kobieta zmarszczyła brwi i natychmiast zablokowała numer.
Dziwne. Kiedy w ogóle dałam tej osobie swój kontakt?
Z tego, jak się rozłączyła, Emmanuel wiedział, że Mackenzie ma telefon przy sobie i spróbował ponownie wybrać jej numer.
Otrzymał jednak powiadomienie: Ten użytkownik akceptuje połączenia i wiadomości tylko od znajomych.
Co do diabła?
Emmanuel gapił się tępo w ekran przez dłuższą chwilę.
Ona sobie ze mnie nie żartuje, prawda?
Na szczęście mężczyzna był na tyle bystry, by pamiętać, że Terence jest jej dziadkiem.
Mimo że nie miał zapisanego numeru Terence'a, ten dzwonił do niego dziś rano, więc wystarczyło szybkie spojrzenie w historię połączeń, by go znaleźć.
– Hej, Dziadku, o co chodzi z twoją wnuczką? Kazała mi zamieszkać ze sobą w Rezydencji Yociam, ale skończyło się na tym, że zablokowała mój numer! Czy wy sobie ze mnie pogrywacie? Czy to jakieś oszustwo matrymonialne? Przecież nie mam nic, co moglibyście mi zabrać!
Terence natychmiast zaniemówił.
Ona naprawdę nienawidzi mężczyzn...
– Spokojnie, młody człowieku. Zaraz do niej zadzwonię!
Starał się jak mógł pocieszyć Emmanuela, martwiąc się, że straci nowego wnuka.
Rodzina Quillenów była tak potężna, że nawet Terence nie wiedział, ile jeszcze firm założyła Mackenzie. Musiał się tego od niej dowiedzieć.
Tymczasem Mackenzie miała właśnie wznowić spotkanie, gdy jej telefon zadzwonił ponownie.
Chciała się rozłączyć, ale gdy zorientowała się, że to dziadek, nie miała innego wyboru, jak odebrać.
– O co chodzi, Dziadku? Jestem teraz na spotkaniu. Nie wiesz o tym?
Nic mnie nie obchodzi twoje spotkanie! To nie jest tak ważne jak danie mi prawnuka!
– Mackenzie, czy nie poprosiłaś Emmanuela, żeby z tobą zamieszkał? Jest już w Rezydencji Yociam, ale nie wie, który to blok!
Och, racja.
Mackenzie w końcu przypomniała sobie, że wzięła dziś ślub.
Cholera! Jak on miał na imię? Poważnie, mężczyźni są takim utrapieniem!
– Powiedz mu, że mieszkamy w bloku B, Dziadku.
Zaraz po tych słowach Mackenzie rozłączyła się, by dziadek nie mógł jej kazać skontaktować się z Emmanuelem osobiście. I tak nie wiedziała jak.
Po rozłączeniu się kobieta zauważyła wszystkie te subtelne spojrzenia skierowane w jej stronę.
Oczywiście, biorąc pod uwagę, że była dyrektorem generalnym Terence Group, nikt nie odważył się odezwać słowem – z wyjątkiem młodej damy, która nachyliła się z chichotem.
– Czy to był twój mąż, Mackenzie?
Mackenzie rzuciła jej mordercze spojrzenie, zmuszając ją do natychmiastowego milczenia.
Ta kobieta to nikt inny jak siostra Mackenzie, Beatrix. W duchu cieszyła się, że jest młodszą siostrą. W przeciwnym razie to ona musiałaby poślubić ten okaz mężczyzny, który właśnie dzwonił do jej dziadka.
Jednocześnie była też ciekawa, kto u licha mógł mieć odwagę wziąć za żonę jej nienawidzącą mężczyzn siostrę.
Hehe. Ciekawe, jak długo wytrzyma z jej temperamentem. Trzy dni? A może będzie miał dość i wyprowadzi się już drugiego dnia!
















