Moja żona, sekretna miliarderka

Moja żona, sekretna miliarderka

Autor: Avelon Thorne

Rozdział 7 Królowa Lodu
Autor: Avelon Thorne
2 mar 2026
Będąc wielkodusznym człowiekiem, Emmanuel odrzucił na bok całe swoje niezadowolenie, gdy tylko znalazł mieszkanie i wciągnął do niego swój bagaż. Lokal był ogromny – ponad dwa razy większy niż jego trzypokojowy dom – a wnętrze było urządzone z przepychem. Apartament z czterema sypialniami przy pierwszej wizycie przypominał nieco labirynt. Jedną rzeczą, którą Emmanuel zauważył, było jednak to, że choć lokal był w pełni umeblowany, nie wydawało się, by były tam jakiekolwiek produkty codziennego użytku. To oznacza, że prawdopodobnie nie mieszka tu regularnie. Bogaci ludzie uwielbiają marnować to, co mają, co? Dzieliłem osiemdziesięciometrowy dom z dwoma członkami rodziny, podczas gdy ta kobieta kupiła dwustumetrowy apartament i zostawiła go pustym. Gdyby dziadek nie zmusił jej do ślubu i nie musiałaby używać tego miejsca, by mnie trzymać, pewnie stałoby puste na zawsze. Mężczyzna prychnął na własne myśli. Czekaj, „trzymać mnie”? Właśnie sprawiłem, że brzmi to tak, jakbym był na jej utrzymaniu. Nie po to tu jestem! Po prostu musiałem znaleźć kobietę, z którą spędzę życie, i oboje coś z tego mamy. Poza tym wciąż muszę jej płacić pięć tysięcy miesięcznie! To właściwie to samo co płacenie czynszu. Spośród czterech sypialni tylko ta największa miała szafy wypełnione nowymi ubraniami. To musi być jej jaskinia. Był tam wachlarz koszul i płaszczy, ale tylko trzy pary bielizny – wszystkie białe lub czarne i wykonane z bawełny. Co za marnotrawstwo takiego ciała. Dlaczego nie nosi czegoś bardziej pikantnego? Mimo tej myśli Emmanuel nie był zainteresowany dotykaniem jej ubrań i odszedł. Następnie wybrał sypialnię najbardziej oddaloną od jej pokoju jako własną. Biorąc pod uwagę, jak bardzo Mackenzie nienawidziła mężczyzn, wiedział, że lepiej będzie trzymać się od niej z daleka, jak to tylko możliwe. Burczenie. Czując, jak znów burczy mu w brzuchu, Emmanuel skierował się do kuchni. Poważnie? Wszystkie te najwyższej klasy naczynia i sprzęt, ale żadnego jedzenia! Jaki to ma sens? Mam zjeść patelnię? W ten sposób mężczyzna uznał, że czas na wyprawę do pobliskiego supermarketu. Skoro na razie nie mógł wrócić do rodziny, mógł jedynie uczynić to miejsce swoim nowym domem. Był tak głodny, że kupił sobie bułkę przed zrobieniem zakupów spożywczych. W Terence Group spotkanie właśnie się skończyło i Mackenzie zerknęła na zegarek. Było już po dziewiątej. Jak zwykle jej umysł był zajęty pracą, gdy szła do swojego Bentleya. Kierowca wiózł ją w kierunku rodzinnej rezydencji. – Zatrzymaj się! – zawołała w połowie drogi. – Co się stało, panno Quillen? – kierowca natychmiast zahamował i zapytał uprzejmie. Kobieta naturalnie mu nie odpowiedziała. W rzeczywistości dopiero teraz przypomniała sobie, że jest mężatką, a Terence ostrzegł ją, by nie wracała do rezydencji rodziny Quillenów, dopóki nie urodzi dziecka. Kobieta powinna być tam, gdzie jej mąż; taka była tysiącletnia tradycja tego kraju. Niezależnie od jej statusu, musiała teraz mieszkać z mężem, skoro wyszła za mąż. – Zawracaj. Zabierz mnie do Rezydencji Yociam. – Tak jest, panno Quillen. To było wszystko, co odpowiedział kierowca, mimo swojej ciekawości. Jako jedyny pozostały kierowca płci męskiej u Mackenzie, nie zamierzał ryzykować utraty dobrze płatnej posady przez nieostrożność w słowach. Było po dziesiątej, gdy Emmanuel wrócił do mieszkania. Wychodząc, zostawił włączone światła, więc nie zorientował się, że Mackenzie jest już w domu, zwłaszcza że miejsce wyglądało na tak samo uporządkowane jak wcześniej. Zlany potem po zakupach, mężczyzna zdjął koszulę i ruszył w stronę łazienki, by zastygnąć w miejscu w chwili, gdy otworzył drzwi. Gapił się z szeroko otwartymi oczami na kobietę w wannie, straciwszy zdolność mrugania. Mackenzie brała kąpiel w pianie, z nogami wystającymi z wody, a jej różowe palce u stóp wyglądały jak pąki kwiatów na śnieżnym polu. Mimo że wanna była wypełniona bąbelkami, Emmanuel wciąż mógł mgliście dostrzec to, co znajdowało się pod wodą, z miejsca, w którym stał. Figura kobiety była zachwycająca nie do opisania, a jej skóra mieniła się jak kamień księżycowy. Łup. Łup. Serce Emmanuela znów zaczęło bić szybciej, a tym razem biło dziesięć razy szybciej. Jako ginekolog widział wiele kobiet i nigdy nic nie czuł. Jednak tym razem wiedział, że Mackenzie różni się od reszty. – Skończyłeś się gapić? Chcesz, żebym wydłubała ci oczy? Zamiast krzyczeć, kobieta zagroziła mu lodowato i zmierzyła go wzrokiem, który mógłby zabić. Nigdy nie zamykała drzwi do łazienki, gdyż przywykła do mieszkania samej, ale teraz żałowała, że tego nie zrobiła. – Przepraszam, panno Quillen. Nie wiedziałem, że pani wróciła. Czując gęsią skórkę na całym ciele, Emmanuel pospiesznie uciekł. Mimo że początkowo zachowywał spokój, oparł się o ścianę natychmiast po wyjściu z łazienki i łapał powietrze. Sekunda zwłoki i pewnie byłbym martwy. To jest właśnie problem z błyskawicznymi małżeństwami. Nie znasz nawyków drugiej osoby. Jej oczy były tak przerażające, ale mój Boże, każdy cal tego ciała był po prostu nierealny. Pomyśleć, że nawet on, ginekolog, poczułby się w ten sposób. Tymczasem Mackenzie trzymała się za pierś, siedząc w wannie. Choć udało jej się zachować zimną krew, gdy mężczyzna wszedł, teraz czuła się całkowicie roztrzęsiona, gdy wyszedł. Nie mogę uwierzyć, że mężczyzna widział moje ciało! Jasne, to mój mąż i to nie tak, że zachowywał się jak zboczeniec czy coś, ale jednak! Czuję się tak zniesmaczona! – Wiedziałam, że ślub to zły pomysł... Kobieta westchnęła bezradnie. A co, jeśli to wszystko celowe? Od młodości zawsze była nieufna wobec innych, a kiedy Emmanuel tak łatwo przeszedł jej dwa testy, zaczęła podejrzewać, że ma ukryte motywy. Założę się, że wie, iż jestem nadziana, ale udawał, że nic go to nie obchodzi, tylko dlatego, że Dziadek go sprawdzał. Mackenzie nie chciała wierzyć, że na tym świecie istnieje ktoś bez pragnień, zwłaszcza mężczyzna. Jednak mogła tylko kontynuować grę, skoro nie miała dowodów. Po kąpieli Mackenzie weszła do salonu. Emmanuel siedział na kanapie i bezcelowo naciskał przyciski pilota, gdy podniósł wzrok i ją zauważył. Wtedy poczuł, jak jego ciało się napina. – Panno Quillen, czy od teraz mogłaby pani zakładać bieliznę po kąpieli? – poprosił szczerze Emmanuel. Jaki mężczyzna mógłby się oprzeć tak pięknej i pociągającej kobiecie jak Mackenzie, chodzącej w samej cienkiej koszuli nocnej? Nawet Emmanuel, który miał wyższą odporność ze względu na swój zawód, czuł, jak rośnie temperatura jego ciała. – Hmph! To nie tak, że wiedziałam, iż będziesz tu czekał na mnie w salonie. Kobieta patrzyła na niego lodowatymi oczami. Jaka kobieta nosi bieliznę po kąpieli? To taki kłopot! Uwielbiała żyć beztrosko, więc obecność mężczyzny w jej domu czyniła teraz wszystko nie do zniesienia. – Pójdę więc do swojego pokoju. Emmanuel wstał, by uciec. Ta kobieta jest zdecydowanie zbyt zimna. Myślałem o rozmowie z nią, by powoli ją do siebie przekonać, ale chyba się przeliczyłem. Nawet nie wiem, co jej teraz powiedzieć! Jak mam dalej z nią mieszkać? Tak jak przewidziała Beatrix, zaczynał się wahać. Jednak w momencie, gdy mężczyzna odwrócił się, by wyjść, usłyszał głośny huk. Spojrzał za siebie i zobaczył Mackenzie klęczącą na podłodze, wyraźnie cierpiącą z bólu. Widok jej rozchylającego się dekoltu, gdy nie miała na sobie bielizny, sprawił, że Emmanuel poczuł się, jakby jego dusza została pojmana. – Panno Quillen! Co się stało?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7 Królowa Lodu – Moja żona, sekretna miliarderka | Czytaj powieści online na beletrystyka