Biorąc pod uwagę wybredność Mackenzie, Emmanuel wiedział, że sprawy przybiorą zły obrót niezależnie od tego, czy zgodzi się pojechać z nim do domu, czy nie.
– Przykro mi, ale mam napięty grafik. Nie będę miała czasu przez cały ten tydzień – odpowiedziała.
Emmanuel skinął głową na jej odpowiedź, co, o dziwo, sprawiło, że poczuł się zarówno rozczarowany, jak i odczuł ulgę.
„Cóż, tak jak myślałem, nie będzie łatwo zabrać ją do domu, żeby poznała moją rodzinę.”
– Czekaj!
Emmanuel dostrzegł promyk nadziei, gdy Mackenzie zawołała go, gdy już miał wychodzić z pokoju.
„Zmieniła zdanie? Nie mówcie mi, że znalazła odpowiedni czas, by pojechać ze mną do domu.”
Ku jego konsternacji, gdy się odwrócił, zobaczył, że Mackenzie wyciąga w jego stronę kartę bankową.
– Co to jest? – zapytał z marsową miną, zbity z tropu.
Nie miał pojęcia, dlaczego Mackenzie daje mu pieniądze, zwłaszcza że on nie dał jej sześćdziesięciu tysięcy, które jego matka zarobiła ciężką pracą, ponieważ podejrzewał, że ich małżeństwo może być oszustwem.
„O co tu chodzi?”
– Nie chcę już takiego taniego jedzenia w domu. Na tej karcie jest sto tysięcy, więc użyj ich, by kupić wszystko, co potrzebne do naszego domu. Mam nadzieję, że znajdziesz czas na zrobienie zakupów do domu. Potrzebujemy tu wielu rzeczy. Daj mi znać, jeśli będziesz potrzebował więcej pieniędzy.
Przez jej rzeczowy sposób mówienia można by łatwo pomyśleć, że Mackenzie przydziela Emmanuelowi zadanie w pracy.
Zirytowany absurdalnością całej sytuacji, Emmanuel odepchnął kartę z powrotem, upierając się: – Jestem panem tego domu i też mam pracę. Nie potrzebuję, żebyś płaciła za cokolwiek, czego używam.
Jego odpowiedź wywołała grymas na twarzy Mackenzie.
„O co chodzi z tą udawaną rycerskością? Jesteśmy już małżeństwem. Czy on naprawdę nie zgodził się na to z powodu moich pieniędzy i ciała?”
Wypowiedziawszy swoje zdanie, Emmanuel odwrócił się, by wyjść, nawet nie wspominając o sześćdziesięciu tysiącach, które jego matka zamierzała dać Mackenzie jako prezent zaręczynowy. Uznał, że dla niej byłby to żart.
Następnego dnia Emmanuel jak zwykle poszedł do pracy w szpitalu.
Ponieważ minęły dopiero dwa lata, odkąd przeszedł na emeryturę wojskową, zajmował się jedynie przeprowadzaniem różnych badań i zabiegów na Oddziale Ginekologii, zamiast być lekarzem prowadzącym.
– Emmanuel! Znowu byłeś wczoraj na randce w ciemno?
Zza jego pleców dobiegł głos jego najlepszego przyjaciela.
Zanim Emmanuel zdążył odpowiedzieć, Frederick Lewis podniósł rękę i objął Emmanuela ramieniem.
Byli ze sobą blisko, ponieważ ich przyjaźń sięgała czasów, gdy byli kolegami z klasy w gimnazjum. Po przejściu Emmanuela na wojskową emeryturę spotkali się ponownie jako koledzy z pracy.
– Jak poszła randka? – zapytał z ciekawością Frederick, widząc, że Emmanuel kiwa głową.
– Nie poszła dobrze.
Na twarzy Emmanuela pojawił się pełen urazy uśmiech, gdy przypomniał sobie randkę z Milani, która zakończyła się fiaskiem.
– Poważnie? To była twoja osiemnasta randka! – wykrzyknął Frederick z twarzą pełną żalu.
– Zrobiłeś to, co cię uczyłem? Powinieneś wyznaczyć swoje granice już na samym początku randki. Nie mogę uwierzyć, że ani jedna z nich nie chce dać ci szansy.
Podobnie jak Roselynn, Frederick uważał, że Emmanuel jest dobrą partią, choć czasem bywa trochę nieświadomy. Dlatego wydawało mu się niewiarygodne, że żadna z kobiet nie poleciała na wygląd Emmanuela.
– Wiesz co? Myślę, że psuję każdą randkę właśnie dlatego, że robię to, co mi kazałeś. Randka kończy się porażką za każdym razem, gdy mówię im, że zarabiam osiemdziesiąt tysięcy rocznie! – poskarżył się Emmanuel.
– To powinieneś improwizować! Mów o czymś innym! – kłócił się Frederick, patrząc na niego z byka.
Emmanuel milczał na tę ripostę, ponieważ celowo wspominał o swojej pensji podczas randek, bo nie chciał, żeby którakolwiek z nich wypaliła.
– Co mogę powiedzieć? Kobiety w dzisiejszych czasach są bardzo praktyczne i materialistyczne.
– Nawet mi nie mów – jęknął Frederick. – Trudno znaleźć kogoś, kto nie jest materialistą. To będzie rzadkie znalezisko, jeśli taką trafisz.
Emmanuel rozumiał, o co chodzi Frederickowi, odkąd ten pozostał kawalerem, po tym jak jego dziewczyna rzuciła go dla mężczyzny z bogatej rodziny.
– Nieważne. Muszę iść zobaczyć się z mamą. Przychodzi dzisiaj na badania kontrolne. Możesz przejąć te pacjentki, które robią badania do orzeczenia?
– Jasne – zgodził się Emmanuel, gdy Frederick wyszedł w pośpiechu.
Następnie Emmanuel udał się do sali rentgenowskiej klatki piersiowej.
Wkrótce weszła kobieta ze skierowaniem lekarskim.
– Proszę zdjąć ubranie i stanąć przed maszyną – poinstruował mechanicznie Emmanuel, biorąc skierowanie od pacjentki, jak zawsze to robił, ale zamarł w chwili, gdy zobaczył nazwisko na papierze.
Milani Zimmerman?
– To ty!
Zbulwersowana kobieta wskazała palcem na Emmanuela, gdy ten podniósł wzrok.
– Ty zboczeńcu! Próbujesz oglądać moje ciało? Jak to możliwe, że lekarz mężczyzna robi prześwietlenie klatki piersiowej kobietom? Nie ma mowy, żebym się na to zgodziła. Żądam zmiany na innego lekarza! – wrzasnęła Milani.
Na ten hałas inne pacjentki na oddziale zaczęły się gromadzić, szepcząc między sobą.
Niektóre wystąpiły w obronie Milani, argumentując, że badaniem powinna zajmować się lekarka, skoro dotyczy ono ich prywatności, podczas gdy inne powtarzały, że nie ma potrzeby robić wielkiego zamieszania, ponieważ lekarze są profesjonalistami.
To, co się stało, nie było dla Emmanuela niczym nowym, ponieważ podobne zdarzenia miały miejsce często w ciągu ostatnich dwóch lat.
W takiej sytuacji pacjentki zazwyczaj w końcu ustępowały, ponieważ Emmanuel wyglądał na godnego zaufania, ale tak nie było tego dnia, gdy Milani odmówiła ustąpienia za wszelką cenę.
– Jesteś takim brudnym nieudacznikiem. W końcu widzę, dlaczego nie możesz znaleźć żony. Założę się, że przyszedłeś na ten oddział, bo jesteś zboczeńcem i chcesz oglądać kobiece ciała!
Milani stała się bardziej agresywna, gdy zobaczyła, że Emmanuel nie zamierza wzywać innego lekarza do jej badania.
– Co się dzieje?
Zamieszanie przyciągnęło Fredericka i innych ginekologów.
– Milani?
Gdy Frederick zobaczył, że to Milani – najładniejsza dziewczyna z rocznika dwa lata niżej w gimnazjum – pospieszył z wyjaśnieniami: – To musi być nieporozumienie, Milani. Jesteśmy profesjonalistami w branży. Nie polujemy na nasze pacjentki. Traktujemy mężczyzn i kobiety tak samo.
– Kłamstwa! Myślisz, że naprawdę kupię te bzdury? Powiedziałeś, że traktujecie mężczyzn i kobiety tak samo? No to dlaczego obaj chcecie ożenić się z kobietą? – wściekała się Milani.
Rozwścieczony jej zjadliwą ripostą Frederick kłócił się z Milani, dopóki ordynator oddziału w końcu nie zorganizował lekarki, która wykonała prześwietlenie dla Milani, po tym jak dowiedział się, co zaszło.
Pod koniec dnia katastrofa wydawała się dotknąć Fredericka bardziej niż Emmanuela.
– Znasz ją, Emmanuel? Była dwa roczniki niżej od nas. Najwyraźniej była szkolną pięknością w Gimnazjum Yeringham, ale spójrz na nią! Jest snobką! Za kogo ona się w ogóle uważa? Wcale nie jest taka wyjątkowa! Żadna z innych pacjentek nie miała z nami problemu!
Gdy Frederick w końcu skończył swoją tyradę, Emmanuel uśmiechnął się do niego słabo, mówiąc: – Właściwie to była moja osiemnasta randka.
– Ona co?
Zbulwersowany Frederick zamilkł na dłuższą chwilę, aż w końcu skomentował: – Ale wygląd to ona ma. Dlaczego w ogóle musi chodzić na randki w ciemno? Właściwie, myślisz, że biologicznie coś z nią nie tak? Czy to dlatego odmówiła ci zrobienia prześwietlenia?
Emmanuel nie miał pojęcia, jaki był powód niewłaściwego zachowania Milani, więc po prostu się uśmiechnął.
– Czy to dlatego, że jej piersi są asymetryczne? Jest chora czy coś?
Emmanuel wciąż milczał, pozostawiając Fredericka z jego dzikimi domysłami.
Nagle Frederick przestał mówić, gdy dostrzegł cień obok siebie.
W następnej chwili Milani była już tuż przed nim.
– Przestań chrzanić! To ty jesteś tu chory! Właściwie, to rodziny was obu są chore. Wy dwaj nieudacznicy nigdy nie możecie liczyć na zdobycie takiej kobiety jak ja. Dlatego obaj będziecie singlami do końca życia!
Milani nie odeszła, dopóki nie nadrwiła z tej dwójki do woli.
Za jej plecami upokorzony Frederick zrobił do niej minę, docinając: – Nigdy nie spotkałem tak aroganckiej kobiety!
Emmanuel nie mógł się zgodzić z przyjacielem w tej kwestii, bo kobieta, z którą ożenił się od pierwszego wejrzenia, była równie apodyktyczna, z tą różnicą, że Mackenzie była bardziej znośna.
– Dobra. Lepiej pójdę po wyniki mamy – zauważył Frederick, zanim popędził do sali tomografii komputerowej.
Zaniepokojony wynikiem, Emmanuel poszedł za nim.
Gdy zobaczył Fredericka trzęsącego się z wynikiem w rękach w drzwiach, Emmanuel wiedział, że coś musi być nie tak.
– Co jest?
Emmanuel podbiegł, wyczuwając, że sprawy przybrały zły obrót.
Był przerażony, gdy ujrzał obraz ze skanu.
„To rak płuc w ostatnim stadium!”
















