W każdym związku strona przejmująca inicjatywę była często postrzegana jako ta gorsza i bardziej zdesperowana.
Dlatego też, widząc Emmanuela i jego rodzinę w swoim domu, Milani Zimmerman przybrała jeszcze bardziej wyniosły wyraz twarzy niż w kawiarni.
Ha! Wiedziałam, że ten nieudacznik nie będzie mógł przeboleć mojego wyglądu, więc przyszedł mnie znowu nękać!
Matka Milani, Melody Claus, była równie zadowolona z siebie, gdy dowiedziała się o zamiarach rodziny Lowe.
– Jeśli twój syn chce poślubić moją córkę, musicie dać nam prezent zaręczynowy w wysokości pięciuset tysięcy – powiedziała, unosząc dłoń. – Nie przyjmiemy ani grosza mniej!
Serce Emmanuela natychmiast zamarło.
O mój Boże! Pięćset tysięcy? Czy ona próbuje sprzedać swoją córkę?
Alessandra jednak zacisnęła zęby i kiwnęła głową. – W-w porządku!
Dopóki mój syn może się ożenić, zrobię wszystko, by zebrać pieniądze na prezent, nawet jeśli oznacza to sprzedaż domu!
– Wasza rodzina musi również zapewnić samochód i dom małżeński! – wtrącił ojciec Milani. – Co ważniejsze, nie pozwolicie, by moja córka płaciła jakiekolwiek raty czy opłaty eksploatacyjne!
W tym momencie Emmanuel był na skraju utraty cierpliwości.
Czy małżeństwa nie powinny opierać się na obopólnej zgodzie? Nie oczekuję, że obie strony będą pokrywać koszty ślubu po równo, ale dlaczego mam wrażenie, że moja rodzina przyszła tu, by się poddać i zostać oskubaną?
Alessandra również znalazła się w trudnej sytuacji.
Mogła sprzedać dom, by opłacić prezent zaręczynowy, ale jak miała zapłacić za samochód i dom dla pary?
– Oczywiście. To żaden problem! – odezwała się Roselynn, posuwając się nawet do tego, by powstrzymać brata, gdy zorientowała się, że chce zaprotestować.
Pragnęła, by Emmanuel założył rodzinę, równie mocno jak jej matka, a w wieku trzydziestu lat zapracowała i zaoszczędziła wystarczająco dużo, by pokryć za niego niezbędne wpłaty własne.
Skoro mama reguluje kwestię prezentu zaręczynowego, ja pomogę Emmanuelowi z samochodem i domem!
– I na koniec, po ślubie on będzie ponosił wszelkie koszty utrzymania gospodarstwa domowego! – powiedziała nagle Milani.
Tego jednak było dla Emmanuela za wiele. – Czy wy wydajecie córkę za mąż, czy ją sprzedajecie? Nie mam nic przeciwko płaceniu takiej kwoty, jeśli przyjdzie do nas pracować jako gosposia, ale jeśli oczekuje, że będzie traktowana jak księżniczka czy królowa, to możecie o tym zapomnieć! Nie potrzebuję tego!
– Spójrz na swojego syna! Co to za postawa? – krzyknęła Milani. – Nawet nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, a on już jest taki apodyktyczny. Czy później nie będzie jeszcze gorzej?
– Nie, nie, nie... Małżeństwo się uda. Wszystko będzie dobrze! – błagała Alessandra, zdesperowana, by sfinalizować ślub.
Nie mogę dłużej czekać... Muszę spełnić ostatnie życzenie mojego męża przed końcem roku!
Widząc, w jakim kierunku zmierzają sprawy, nawet Roselynn wiedziała, że musi interweniować, by przekonać matkę. – Mamo! Przestań to wymuszać!
Manny ma rację. Nie ma nic złego w dawaniu prezentu zaręczynowego, samochodu i domu. Jednak żądanie, by po ślubie był jedynym żywicielem rodziny, to przesada! A co z jego żoną? Dlaczego ona nie może się dorzucić? Czy będzie wysyłać własne pieniądze rodzicom?
W tym momencie młodszy brat Milani, Jacob Zimmerman, pojawił się nagle z aroganckim uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. – Haha! Nie zapomnij o mnie, Milani! Kiedy przyjdzie moja kolej na ożenek, będę liczył, że wy też kupicie mi samochód i dom!
Słysząc to, Emmanuel natychmiast wybuchnął gniewem.
– Co do cholery! Czy ja żenię się z twoją siostrą, czy z całą twoją rodziną? Równie dobrze mógłbym utrzymywać was wszystkich!
Mimo że Emmanuel rzucił to tylko jako gniewną uwagę, Milani postanowiła trzymać go za słowo. – Ha! Lepiej zapamiętaj, co właśnie powiedziałeś! W takim razie zostawiam tobie zaplanowanie i opłacenie wesela oraz podróży poślubnej. Nie mów mi, że cię na to nie stać...
– Wynoś się! Wolałbym ożenić się ze świnią niż z taką kobietą jak ty! – odparł Emmanuel, gdy wściekłość i drapieżność, których doświadczał na polu bitwy, powróciły ze zdwojoną siłą.
Nie wiedział, w co grają Zimmermanowie, ale nie było wątpliwości, że są potworami.
– Spójrz na siebie! Jesteś tylko nieokrzesanym brutalem z okropnym temperamentem! Jak śmiesz prosić mnie o rękę! Wolałabym wyjść za dzika niż za ciebie! – warknęła Milani.
Biorąc pod uwagę moje zalety, nie mam problemu ze znalezieniem bogatego męża, więc dlaczego miałabym zadowalać się nędzarzem takim jak Emmanuel? Cieszę się, że chce ze mną zerwać!
Po wydaniu z siebie zirytowanego śmiechu, Emmanuel wstał i wybiegł, nie pozostawiając Alessandrze i Roselynn innego wyboru, jak podążyć za nim.
Ku ich zaskoczeniu, zaledwie wyszli z rezydencji Zimmermanów, gdy przed nimi zatrzymały się trzy luksusowe samochody.
Zimmermanowie szybko wyskoczyli, by zobaczyć zamieszanie, i niemal opadły im szczęki na widok kolumny aut.
O cholera! Te samochody są warte dziesiątki milionów! Co się dzieje? Od kiedy rodzina Lowe jest taka wystawna?
Emmanuel natomiast zdawał się rozpoznawać jeden z samochodów. Hmm... Czy nie widziałem tego auta przed kawiarnią?
W następnej sekundzie z samochodu wysiadł Terence w otoczeniu swojej świty ochroniarzy w garniturach.
Uśmiechnął się, podchodząc do Emmanuela, i powiedział uprzejmie: – Jestem tu, by się odwdzięczyć, panie Lowe, za pomoc, której udzielił mi pan przed kawiarnią!
Nie trzeba dodawać, że wszyscy byli oszołomieni.
Roselynn nie mogła ukryć ekscytacji i mocno ścisnęła ramię brata.
Ach! Czy to nie jak w tych historiach „od zera do milionera”?
Im dłużej Emmanuel o tym myślał, tym bardziej marszczył brwi. Wow... Kto by pomyślał, że ten staruszek jest milionerem? Czy mógł celowo upaść w kawiarni?
Terence machnął ręką, a w ciągu kilku sekund jego podwładni wyładowali kilka skrzyń z prezentami.
Nie tylko były tam kamienie szlachetne i biżuteria, ale także słynne obrazy, antyki, a nawet kluczyki do Porsche.
Łączna wartość przedmiotów musiała wynosić co najmniej dziesięć milionów.
Dla kogoś, kto zarabiał zaledwie osiemdziesiąt tysięcy rocznie, dziesięć milionów było kwotą przyprawiającą o zawrót głowy, o której Emmanuel mógł tylko pomarzyć!
Będąc świadkami tej sceny, rodzina Zimmermanów niemal zasłabła z szoku.
Milani mogła być dobrze ubraną kobietą, ale prawda była taka, że jej rodzina była jak każda inna przeciętna rodzina. Dla nich dziesięć milionów było bez wątpienia sumą astronomiczną!
Cholera. Gdybym wiedziała, że Emmanuel zostanie multimilionerem, wyszłabym za niego od razu!
Otrząsnąwszy się z oszołomienia, uśmiechnęła się i pospiesznie chwyciła ramię Emmanuela.
– Co się stało, kochanie? Och, wow... Jesteś taki dobry, że pomagasz starszym! Uwielbiam to w tobie!
– Kto jest twoim kochaniem? – zapytał Emmanuel, zawstydzając Milani tak bardzo, że chciała zapaść się pod ziemię.
Jakby tego było mało, szorstko ją odepchnął i dodał: – Czy nie odrzuciłaś mnie przed chwilą? Dlaczego wciąż używasz słodkich słówek?
– Yyy... Ja... – wybełkotała Milani, wyraźnie nie wiedząc, co powiedzieć.
Jej rodzina również była niesamowicie sfrustrowana.
W końcu właśnie stracili szansę na zdobycie bogatego zięcia!
Tymczasem Alessandra miała już coś powiedzieć, gdy Roselynn pociągnęła ją za rękaw.
Choć bardzo chcę, by Manny założył rodzinę, nie mogę pozwolić, by zadowolił się tymi okropnymi Zimmermanami! Poza tym, teraz jest bogaty! Jestem pewna, że znajdzie jeszcze lepszą kobietę!
– Mamo, Roselynn, chodźmy! – powiedział Emmanuel, po czym wprowadził obie kobiety do samochodu.
Nie chciał przyjmować prezentów, zwłaszcza że wiedział, iż nie zrobił nic, by na nie zasłużyć. Jednak nie był to czas i miejsce na dyskusję o tej sprawie, więc postanowił odjechać.
Gdy rodzina Lowe odjechała, zimny podmuch wiatru omiótł Zimmermanów, którzy gotowali się w milczeniu.
– Jak mogłaś wcześniej wygłaszać takie uwagi, Milani? Myślisz, że łatwo jest w dzisiejszych czasach znaleźć milionera? – zrugała ją Melody.
– C-co powinnam teraz zrobić?
Szczerze mówiąc, Milani była całkowicie bezradna. Poszła na kilka randek w ciemno, by znaleźć bogatego męża, który zapewniłby jej luksusowe życie.
Niestety, kto by pomyślał, że pozwoli multimilionerowi wyślizgnąć się jej prosto z rąk?
– Co innego możemy zrobić? Oni już przyszli do naszego domu prosić o twoją rękę. Czy nie możemy zrobić tego samego? – zasugerowała Melody.
Jacob, który był równie niespokojny, natychmiast wykrzyknął: – Nie obchodzi mnie to, Milani! Musisz poślubić tego multimilionera! Kiedy moja dziewczyna i ja weźmiemy ślub, musisz dać nam dom i luksusowy samochód! W przeciwnym razie wyrzeknę się ciebie!
– Dobra, dobra. Zrozumiałam! – odpowiedziała Milani z długim westchnieniem.
Argh! Emmanuel i ja rozstaliśmy się w tak złych stosunkach... Czy wciąż będzie mu na mnie zależeć?
















