Wczesnym rankiem następnego dnia Emmanuel obudził się, czując zimny podmuch powietrza na skórze, co sprawiło, że jego ciało zaczęło gwałtownie drżeć.
Bezmyślnie przesunął dłonią po gęsiej skórce na ramionach. Kichając dwa razy pod rząd, zdał sobie sprawę, że leży na twardej, zimnej powierzchni podłogi.
„Czy ona naprawdę zostawiła mnie leżącego na korytarzu przed domem?”
Na szczęście los mu sprzyja
















