– Proszę więcej nie wyciągać takich pochopnych wniosków, panno Quillen. Ludzie mogą pomyśleć, że jest pani zazdrosna.
Emmanuel podniósł rękę i odsunął się od Mackenzie.
– Hm! Mówiłam ci, że cię nie lubię. Dlaczego miałabym być zazdrosna?
Mackenzie nie zamierzała przyznać, że wszechwładna prezes, która nienawidzi mężczyzn, mogłaby być zazdrosna o tak zwyczajnego człowieka.
Niemożliwe! Absolutnie ni
















