Było oczywiste, co oznaczało takie traktowanie.
– Mamo, Manny, chodźmy!
Roselynn, nie mogąc tego znieść, chciała wyjść jeszcze przed zajęciem miejsca.
Choć za kolację płacili Zimmermanowie, po takim potraktowaniu było jej to całkowicie obojętne.
Alessandra złapała ją za ramię, by powstrzymać ją przed wybuchem gniewu.
Mimo że jej rodzina i rodzina Zimmermanów nie były spokrewnione, fakt, że znaleźl
















