Na szczęście dla niego, Hubert był kolejnym głupkiem, który wiedział niepokojąco mało. Dlatego rozluźnił zmarszczone brwi, po czym wybuchnął głośnym śmiechem.
– Tym lepiej. Mogę podarować to Mackenzie!
Był przekonany, że wzruszy ją jego szczerość, jako że dzień wcześniej wysłał jej partię lokalnych suplementów, a teraz dołożył kolejną partię produktów z zagranicy.
Klamka więc zapadła. Hubert wysze
















