Mackenzie nie przejęła się nim i ruszyła z powrotem do swojego pokoju.
– Proszę zaczekać, pani Quillen! – zawołał do niej Emmanuel po wejściu do domu i zamknięciu drzwi na klucz.
– Czy nadepnąłem dziś pani na odcisk? Dlaczego zachowuje się pani tak drażliwie? I o co chodzi z tym szukaniem wsparcia? Wyjaśnijmy to sobie raz na zawsze, tu i teraz!
Ton Emmanuela był stanowczy; żaden mężczyzna nie rozm
















