– Co? – wykrzyknął Rat ze zdziwieniem, gdy dotarła do niego prawda. Nic dziwnego, że tak dobrze walczy. Nie mogę uwierzyć, że zadarłem z kimś spoza mojej ligi. Niech cię szlag, panie Webber, że nie poinformowałeś mnie wcześniej. Jeszcze podałem ci butelkę.
– Manny, przepraszam. To był tylko ogień sojuszniczy. Przepraszam cię w imieniu Rata. – Samuel ukłonił się lekko, patrząc na Emmanuela z najwyż
















