W pokoju VIP numer 888 w klubie The Paradise powietrze było gęste od mieszaniny zapachu krwi i alkoholu. Nieprzyjemny odór był wręcz duszący.
– Stać!
W chwili, gdy pomagierzy Samuela uzbroili się we wszystko, co mogli znaleźć w pokoju – butelki po winie, stołki, a nawet nóż do owoców – by rzucić się na Emmanuela, Samuel krzyknął, powstrzymując swoich ludzi.
Jego podwładni odwrócili się i gapili na
















