Hailey
Nieustanny błysk fleszy wywoływał u mnie ból głowy. Nie mogłam się doczekać przełomu, którego potrzebowałam, by zostać aktorką. Osiągnąć sukces jako aktorka. Były miliony aktorek, ale tylko nielicznym udawało się osiągnąć status, którego pragnęłam. Na razie byłam modelką. Ta praca zarabiała na życie od czasów nastoletnich, ale nadszedł czas, aby zrobić coś innego.
– Świetna robota, Hailey – powiedział fotograf, Carl. – Zróbmy serię z tobą obok motocykla, bo Brittany nie potrafi wyglądać seksownie.
Zsiadłam z motocykla, obdarzając młodą, nową modelkę, Brittany, pokrzepiającym uśmiechem. – Świetnie sobie radzisz. Nie słuchaj go.
Skinęła głową. Widziałam rozczarowanie w jej oczach. Ja też taka byłam, kiedy zaczynałam. Zbyt wielu fotografów było nieznośnych i niegrzecznych. Nie traktowali modelek jak ludzi. Traktowali nas jak przedmioty, które można ustawiać i manipulować nimi według własnej woli.
– Nie radzi sobie świetnie – warknął gburowaty mężczyzna. – Będę musiał powtórzyć wszystkie te ujęcia. Wyglądała sztywno jak deska.
– Carl, świetnie sobie radzi – argumentowałam.
Carl wzruszył ramionami, po czym zwrócił się do swoich asystentów. – Ściszcie te wentylatory! Mają wyglądać, jakby jechały na zewnątrz, a nie w huraganie. Chcę podkreślić ubrania, a nie włosy.
Wizażystka wkroczyła do akcji, pudrując mi nos, podczas gdy inna kobieta atakowała moje kręcone blond włosy, tapirowała je i spryskiwała jeszcze bardziej, niż już były. Będę potrzebowała tygodnia, żeby pozbyć się tego gówna z włosów. Fryzura "wiatr we włosach" zawsze oznaczała galon lakieru.
– On zawsze taki jest? – zapytała Brittany.
Westchnęłam głęboko. – Niestety, tak.
– Czy on robi wszystkie sesje dla tej agencji reklamowej?
Zaśmiałam się. – Nie, o ile wiem. Jestem tylko twarzą tej kampanii, więc nie mogę powiedzieć na pewno.
– Jak długo z nim pracujesz? – zapytała, wsiadając na staroświecko wyglądający motocykl, który służył jako rekwizyt na tle green screenu. Miałam nadzieję na sesję plenerową dla najnowszej linii odzieży sportowej tej firmy, ale Carl nienawidził sesji plenerowych. Powiedział, że nie może kontrolować Matki Natury.
– Lata – powiedziałam. – On robi wiele zdjęć dla firm produkujących odzież sportową.
Skinęła głową. – Widziałam cię w wielu reklamach sportowych i w "Sports Illustrated". Nie mogę uwierzyć, że naprawdę z tobą pracuję. Podziwiam cię od dziecka.
Skrzywiłam się. – Sprawiasz, że czuję się stara. Ile masz lat? – Bałam się usłyszeć odpowiedź.
– Właśnie skończyłam osiemnaście lat, dlatego nie ma tu mojej mamy. Zazwyczaj ona interweniuje w przypadku niektórych nadgorliwych fotografów.
Skinęłam głową. – Masz szczęście, że ją masz. Wiesz, ona może przychodzić z tobą na te sesje, jeśli będziesz się z tym czuła bardziej komfortowo.
Pokręciła głową. – Nie, chcę to robić sama. Ile ty miałaś lat, kiedy zaczynałaś?
– Piętnaście – za młodo, żeby robić to samemu.
– A teraz masz dwadzieścia osiem lat?
– Tak. Jestem w wieku, w którym powoli wypadają z świata modelingu.
– Skończyłyście już ploteczki, panie? – warknął Carl, opierając ręce na biodrach.
– Może zrobimy sobie pięć minut przerwy? – zapytałam, wiedząc, że naprawdę nie może odmówić mojej prośbie. – Chciałabym się czegoś napić.
Kiedy Carl wyglądał, jakby chciał zaprotestować, posłałam mu spojrzenie. Nie byłam diwą, ale nie zamierzałam tolerować zbyt wiele.
– Trzy minuty. Chcę to skończyć!
Złapałam Brittany za rękę i pociągnęłam ją w stronę stołu z napojami. – Będzie lepiej – obiecałam.
Skinęła głową. – Staram się. Zamierzasz rzucić to wszystko? Czy dlatego dostałam tę pracę?
– Świetnie sobie radzisz. Potrzeba dużo praktyki, żeby naprawdę poczuć się komfortowo. Powiem ci, że fotograf odgrywa ogromną rolę w tym, jak się czujesz. Carl jest trudny. Jest doskonałym fotografem i robi świetną robotę, ale jest dupkiem. I nie sądzę, żebym miała rzucić. Po prostu tak jest. Nie mam nic przeciwko. Jestem gotowa, żeby przejść do czegoś innego.
Uśmiechnęła się. – Byłam tak podekscytowana, kiedy dostałam tę pracę. Kiedy się dowiedziałam, że będę pracować z Hailey Hollis, nie mogłam w to uwierzyć.
Posłałam jej ciepły uśmiech. – Dziękuję. To bardzo pochlebne. Zaufaj mi, każdy na początku jest zdenerwowany. Od czasu do czasu zdarzają się takie prace. Jeśli kiedykolwiek nie będziesz się czuła komfortowo ze sposobem, w jaki proszą cię o pozowanie, powiedz coś. Twój agent zajmie się szczegółami. Spróbuj się zrelaksować i dobrze się bawić.
Wzięła łyk wody smakowej i skinęła głową. – Dziękuję, że jesteś taka miła.
– Nie ma za co. Kiedy skończymy, zostawię ci mój numer. Jeśli kiedykolwiek będziesz miała jakieś problemy albo po prostu będziesz chciała porozmawiać, zadzwoń do mnie.
– Dziękuję.
– Oczywiście. My, dziewczyny, musimy się trzymać razem. Gotowa, żeby to skończyć? Nie wiem jak ty, ale ja mogłabym zjeść wielkiego, tłustego cheeseburgera!
Jej oczy wyszły jej na wierzch. – Cheeseburgera! Zamierzasz zjeść cheeseburgera?
Zaśmiałam się. – Tak, zamierzam. Poświęcę dodatkowy czas na bieżni.
– Trzy minuty minęły, Hailey! – usłyszałam krzyk Carla.
– Obowiązek wzywa – powiedziałam, jęcząc.
Razem weszłyśmy na plan i wróciłyśmy do pracy. Poszło o wiele lepiej. Carl był o wiele milszy i bardziej cierpliwy, co sprawiło, że sesja była o wiele bardziej produktywna. Kiedy skończyliśmy, przebrałam się w wygodne dżinsy i T-shirt, po czym zdjęłam sztuczne rzęsy i pierwszą warstwę makijażu. Nie byłam fanką makijażu, ale to było zło konieczne dla kamery. Wszystko było bardzo gustowne i zaprojektowane tak, żeby wyglądało, jakbym w ogóle nie miała makijażu. Zrobiłam, co mogłam, żeby przeczesać szczotką moje normalnie kręcone włosy, zanim pojechałam do sierocińca, żeby zobaczyć moją najlepszą przyjaciółkę, Mandy Kane.
















