Hailey.
Machnęłam ręką, mijając Lenę, nie zawracając sobie głowy pogawędką. Miałam nadzieję, że nie pomyśli, że jestem nieuprzejma, ale chciałam się znaleźć jak najdalej od jego biura.
– Głupia, głupia, głupia – mamrotałam pod nosem, idąc korytarzem i uderzając palcem wskazującym w przycisk windy.
Czułam się jak skończona idiotka. Poprosił o trochę czasu, żeby skupić się na pracy, a ja wpadłam do
















